Po co nam "Płot nienawiści"? "Trudno przejść obojętnie"

Warszawa

Mateusz Szmelter /tvnwarszawa.pl"Płot nienawiści"

- Instalacja stoi w przestrzeni publicznej, sąsiadując ze sprayowymi napisami na murze. Staje się przez to trudniejsza, gryząca i niezręczna – tak Hubert Czerepok, autor "Płotu nienawiści" tłumaczy sens ustawienia go na Woli.

Jak już pisaliśmy, "Płot nienawiści" złożony z obraźliwych słów od kilku dni stoi na skwerze gen. Jana "Jura" Gorzechowskiego. Zdaniem mieszkańców jest jednak mocno kontrowersyjny. Do tego w nocy z soboty na niedzielę ktoś przysłonił ją dokładnie dużą płachtą czarnej folii z napisem" Precz z tą hucpą".

Teraz sens instalacji postanowiły wyjaśnić władze Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN (przy współpracy tej placówki powstała płot). "Czerepok w swojej pracy zmierzył się z problemem mowy nienawiści, która, w formie napisów na murach, stała się stałym elementem krajobrazu. Natłok wykluczających, obraźliwych haseł atakujących "innych" – kibiców przeciwnej drużyny, przedstawicieli mniejszości etnicznych czy seksualnych – jest tak powszechny, że niemal przestaliśmy je dostrzegać. I właśnie do tego niebezpiecznego spowszednienia agresji bijącej z murów odniósł się artysta, kumulując w swojej instalacji dziesiątki autentycznych haseł i obelżywych symboli" – tłumaczą w komunikacie wysłanym do mediów.

Warszawiacy o "Płocie nienawiści"
Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl

"Atakowanie ludzkiej godności"

Znaczenie ma również materiał, z którego została zrobiona. To stal kuta. Autor przekonuje, że tak przekuty napis jest trwalszy, a zarazem trudniejsza do ukrycia i zignorowania.

Władze POLIN podkreślają, że stalowa instalacja Huberta została zrealizowana przez kuźnię Jędrzejewskich, a na skwerze będzie gościć przez kilka miesięcy. Miejsce to zostało wybrane ze względu na bliskość Ogrodu Sprawiedliwych, upamiętniającego tych, którzy w XX i XXI wieku sprzeciwili się masowym zbrodniom i występowali w obronie godności człowieka.

"Protest przeciwko atakowaniu ludzkiej godności przez stosowanie i przyzwolenie na mowę nienawiści przyświeca również projektowi Muzeum POLIN – instalacji i szeregowi zajęć edukacyjnych prowadzonych przez muzeum" – przekonują władze placówki.

A czy ich zdaniem instalacja nie jest zbyt kontrowersyjna? "Pierwsze reakcje oglądających wskazują na to, że miał rację. Obok "Płotu nienawiści" trudno przejść obojętnie – wiele osób komentuje instalację, nierzadko oburzając się na prezentację obelżywych haseł w centrum miasta. Zapominają przy tym, że wystarczy przejść się po ulicach, by odnaleźć je na ścianach domów i murach" – czytamy w komunikacie.

TAK WYGLĄDA "PŁOT NIENAWIŚCI" NA WOLI:

"Płot nienawiści"
Mateusz Szmelter /tvnwarszawa.pl
"Płot nienawiści"
Mateusz Szmelter /tvnwarszawa.pl

ran