Plany Jakiego "realne jak centrum lotów kosmicznych na Poniatówce"

Warszawa

"Metro jest rzeczą naturalną, oczywistą"TVN24
wideo 2/4

- Pomysł budowy jednocześnie dwóch linii metra porywa serce, ale ma w sobie tyle realności, co stworzenie na plaży Poniatówka centrum lotów kosmicznych - niby miejsce jest, kasy trochę miasto ma, no i rakiety jakieś się kupi po drodze – tak kąśliwie wiceprezydent stolicy Michał Olszewski komentuje obietnicę Patryka Jakiego. Nie mniej krytyczna jest wiceprezydent Renata Kaznowska.

Kandydat na prezydenta Warszawy Patryk Jaki zapowiedział w poniedziałek budowę 50 kilometrów metra. Proponowana III linia miałaby sięgać z Białołęki do Wilanowa, natomiast IV - z Marysina do Ursusa. - Ktoś mógłby powiedzieć, że to są jakieś superambitne plany. To są plany naprawdę możliwe i realne. Metro można budować w cenie 300 milionów złotych za kilometr - wyliczył.

A następnie stwierdził, że - przy założeniu, że będzie rządził miastem dwie kadencje, miasto wydawałoby na realizację tych planów około 1,5 miliarda złotych rocznie.

Pomysły Jakiego skomentowali wiceprezydenci Warszawy Renata Kaznowska i Michał Olszewski.

"Coś tak poważnego jak planowanie miasta wymaga jednak czegoś więcej niż tylko odwagi do powiedzenia niedorzeczności" – napisał na Facebooku Olszewski.

Po pierwsze: planowanie

Wiceprezydent zwrócił uwagę, że projektując tak dużą inwestycję, przede wszystkim należy zwrócić uwagę na istniejącą już sieć transportową, prognozy demograficzne czy prognozy ruchu.

"Te ostatnie dokładnie pokazują jak podróżują warszawiacy. Skąd - dokąd dzisiaj się przemieszczają. Podejrzewam, że autor pomysłu budowy kolejnych linii metra nawet nie wie o istnieniu czegoś takiego jak model ruchu…" – stwierdził Olszewski.

Po drugie: finansowanie

Dalej Olszewski przypomniał, że budowa metra to nie tylko tunele. To dokumentacja planistyczna, projektowa i badawcza, w tym badania warunków gruntowo-wodnych oraz koszty pozyskania nieruchomości niezbędnych dla celów budowlanych, zakup pociągów i późniejsza ich obsługa.

Olszewski pokusił się też o podanie szacunkowych kosztów inwestycji. Według niego wybudowanie linii zielonej (z Białołęki na Wilanów) to około 13,4 mld złotych. Cena zawiera budowę 31,6 km podziemnej kolejki, 27 lub 28 stacji oraz niezbędnej według Olszewskiego stacji techniczno-postojowej.

"Tak, takie stacje też są potrzebne, chyba że nie ma się zamiaru budować metra, a rysować w paincie" – ironizował Olszewski. Wiceprezydent zaznaczył przy tym, że koszt został określony na podstawie realizacji odcinków linii M2 o porównywalnych parametrach.

Z kolei budowę 15 stacji linii czerwonej (z Marysina Wawerskiego na Ursus) o długości blisko 20 kilometrów Olszewski oszacował na około 6,9 mld złotych.

Dodatkowo wiceprezydent zwrócił uwagę na koszt zakupu taboru. "Jeśli ktoś chciałby utrzymać standardy to należy kupić 110 pociągów. Koszt zakupu jednego pociągu metra (wg cen za poc. Inspiro) wynosi 36,6 mln zł”" – napisał Olszewski. Podał też, że przy założonym czasie następstw pociągów 2 min 30 sekund, do obsługi linii zielonej należy zakupić 67 pociągów za 2,5 mld zł, dla linii czerwonej 43 pociągi 1,6 mld zł.

Łączny koszt zakupu taboru wiceprezydent oszacował na 4 mld zł, a łączny koszt budowy kolejki już z kupieniem wagonów na 24,5 mld zł.

"Całkowity koszt inwestycji w proponowanej skali, gdzie należy pamiętać o projektach i gruntach wynosi około 27 miliardów złotych. Dla przypomnienia cały budżet inwestycyjny miasta (ze środkami unijnymi) to ok. 2 mld zł/rok - wnioski wyciągnijcie sami" – napisał.

"Ja wiem, że papier wszystko przyjmie, ale czasem poza emocjami warto włączyć po prostu myślenie" – skwitował wiceprezydent.

Kaznowska: przypadkowe, nieprzemyślane trasy

Wiceprezydent Renata Kaznowska oceniła pomysł Jakiego jako "amatorski".

Wiceprezydent w swoim wpisie na Facebooku skupiła się na przypomnieniu uwarunkowań technicznych, na które należy zwrócić uwagę przy tak poważnej inwestycji.

"Projektzakłada m.in. budowę łuków pod kątem 90 stopni i lokalizuje stacje w zagięciach trasy. Pociąg metra nie ma możliwości skrętu w lewo lub w prawo w dowolny sposób - minimalny promień skrętu, możliwy w wyjątkowych przypadkach to 300 m a optymalny 400 m i więcej. Zapomniano o tym "planując" m.in. połączenie Wyczółki – MPL Chopin czy też połączenie osiedle Ruda-Żerań-Modlińska" – napisała Kaznowska.

Następnie zwróciła uwagę, że tunele, patrząc z nurtem rzeki, powinny znajdować się przed mostem. Tymczasem przy połączeniu Osiedle Ruda –Żerań tunel ulokowano po stronie północnej mostu Grota -Roweckiego.

"Stacje są zlokalizowane w przypadkowych miejscach, w ogóle nie sprawdzono, czy można je zbudować w danych lokalizacjach (dostępność terenu na plac budowy, wyjścia, transport urobku, itd.)" – stwierdziła.

Same trasy oceniła jako "przypadkowe, nieprzemyślane". Według niej stacje nie są powiązane z punktami przesiadkowymi: brak powiązania M3 z M1 na Ursynowie czy M4 z tramwajem na Grochowskiej. "Lub są powiązane w bezsensowny sposób – np. wahadło do Okęcia na linii M3" – skrytykowała.

Inne – według Kaznowskiej - są ulokowane w złych miejscach. "Stację Rakowiec "zaplanowano" przy parku i działkach zamiast, jeśli już to na Rakowcu (ciąg Grójeckiej), stację Ochota pod Pomnikiem Lotnika zamiast w rejonie Banacha-Żwirki i Wigury, a stację końcową zamiast w rejonie pętli autobusowej to na terenie parku w Wilanowie!!!" – opisała.

Suchej nitki nie zostawiła też na kierunku północnym, gdzie stację końcową zaproponowano w lesie pod Jabłonną, nieopodal oczyszczalni ścieków Czajka.

"Jeśli chodzi o linię M4(...) wątpliwości budzi także lokalizacja stacji Jelonki i Karolin (zabudowa jednorodzinna) oraz brak stacji na placu Unii Lubelskiej" – zwróciła uwagę.

"Metro jest rzeczą naturalną, oczywistą"TVN24
wideo 2/4

kz