Płacz dziecka, wycie psa. Rodzice poszli na zakupy

Warszawa

Archiwum tvnwarszawaKogut policyjny

Mieszkańcy ulicy Siecznej wezwali policję, bo z jednego z mieszkań słychać było płacz dziecka i ujadanie psa. W czasie interwencji na miejscu pojawili się rodzice. - Wracali z zakupów – informuje reporter tvnwarszawa.pl Artur Węgrzynowicz.

Wszystko działo się w piątek po południu.

- Po godzinie 18 otrzymaliśmy wezwanie, że w jednym z mieszkań słychać głośny płacz dziecka i ujadanie psa. Policjanci, którzy pojechali we wskazane miejsce, potwierdzili tę informację. Pukali do drzwi, jednak nikt nie otwierał, natomiast płacz dziecka się nasilał – relacjonuje Piotr Świstak z biura prasowego stołecznej komendy.

Mundurowi wezwali straż pożarną, która weszła do mieszkania. - W środku było dwuletnie dziecko bez opieki, pozostawione z psem. Po jakimś czasie pojawili się rodzice dziecka. Obecnie policja ustala, dlaczego pozostawili je samo w domu – dodaje Świstak.

Jak informuje reporter tvnwarszawa.pl Artur Węgrzynowicz, chłopiec został odwieziony na badania do szpitala. - Według świadków, cała sytuacja wzburzyła sąsiadów. Pojawienie się rodziców z zakupami wywołało wiele negatywnych komentarzy pod ich adresem. Policjanci musieli interweniować, by nie doszło do rękoczynów - dodaje Artur Węgrzynowicz.

skw/r