PKP Stadion wciąż za płotem

Warszawa

fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl

W sobotę planowany jest pierwszy mecz na Stadionie Narodowym, ale kibice, którzy na niego przyjadą, nie wysiądą na stacji PKP Stadion. Wciąż trwają tam prace. Podróżni mają wejść na przystanek w marcu. - Wszystko toczy się zgodnie z harmonogramem - mówi rzecznik PKP.

Stację Stadion wciąż otacza ogrodzenie. Za nim widać rusztowania i robotników. Na perony nie mają jeszcze wstępu pasażerowie - pociągi przejeżdżają tędy bez zatrzymywania.

Wokół nie są jeszcze gotowe drogi i chodniki.

- Budowa jest właściwie zakończona - zapewniał już w połowie stycznia Maciej Dutkiewicz z Centrum Realizacji Inwestycji PKP. Ale przyznał też, że toczą się prace wykończeniowe.

- Luty przeznaczamy na odbiory techniczne - mówi teraz. Jak podkreśla, wszystko zgodnie z harmonogramem. - Ten przewiduje oddanie przystanku do użytkowania na początku marca - wyjaśnia.

- Na razie złożyliśmy dokumenty w straży pożarnej. Część trafiła też do nadzoru budowlanego. Teraz czekamy na ostatni wpis w dzienniku budowy - informuje Dutkiewicz.

Stacja ma być otwarta w marcu - fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl

Pracują pod płachtą

Pytany o przystanek Jan Telecki, dyrektor warszawskiego oddziału PKP PLK mówi, że nie został mu on jeszcze przekazany w użytkowanie.

- Kilka dni temu byłem na budowie. Trwają jeszcze prace przy pochylniach – mówi Telecki. Jak informuje, tam gdzie jest to możliwe robotnicy pracują w miejscach osłoniętych gruba folią, ale nie wszystko da się zrobić w tak niskich temperaturach - dodaje.

Na razie nie dla kibiców

Kibice, którzy przyjadą na mecz, który ma się odbyć 11 lutego, nie skorzystają jeszcze z nowego przystanku. - Jeżeli obiekt nie jest dopuszczony do użytkowania, to nie ma o tym mowy – komentuje Dutkiewicz. Zastrzega jednak, że nikt nie obiecywał otwarcia przystanku przed spotkaniem. – Ten mecz to dla nas ciut za wcześnie – mówi.

wp/mz