Przygotuj się na:

ZMIANY NA GÓRCZEWSKIEJ

Od piątku, 15 października, budowniczowie metra rozpoczną odtwarzanie nawierzchni Górczewskiej przy skrzyżowaniu z Powstańców Śląskich. A to oznacza zmiany w ruchu.

Najnowsze

"Pirotechniczne święto" kontra mieszkańcy. "Jesteśmy już zmęczeni"

Najnowsze


Najpotężniejsze widowisko pirotechniczne w Polsce odbędzie się w sobotę na błoniach Stadionu Narodowego. Organizatorzy zapewniają, że będzie to unikalne przeżycie, jednak saskersi są przerażeni. - Te imprezy to naprawdę wielka uciążliwość. Jesteśmy nimi już bardzo zmęczeni - skarżą się. To pierwszy pokaz fajerwerków na taką skalę nie tylko w Warszawie, ale w kraju."6000 ładunków wystrzelonych w powietrze, cztery widowiskowe spektakle, niesamowita muzyka i teatr ognia. Stadion Narodowy i International Fireworks Festival zapraszają na najpotężniejsze widowisko pirotechniczne w Polsce. Wyjątkowy spektakl i prezentacja niepowtarzalnych oraz potężnych widowisk sztucznych ogni - tak imprezę reklamują organizatorzy".Zapowiedź spektakularnej zabawy nie przekonuje jednak mieszkańców Saskiej Kępy, którym przeszkadzają głośne imprezy na stadionie. To z powodu ich niezadowolenia z obiektu zniknął już festiwal Orange Warsaw Festival. - Wielokrotnie dawaliśmy wyraz naszego niezadowolenia temu, co odbywa się na stadionie. Jesteśmy tym wszystkim zmęczeni: hałasem, okrzykami entuzjazmu dochodzącymi z obiektu. Tym, że my mieszkańcy podczas takich imprez nie mamy, gdzie zaparkować własnych samochodów - mówi tvnwarszawa.pl Teresa Skupień z Towarzystwa Przyjaciół Saskiej Kępy.Trwają przygotowania do sobotniej imprezy: Hałaśliwy sąsiadJuż w maju pisaliśmy, że to właśnie z powodu protestów mieszkańców operator obiektu postanowił zmienić nieco plan imprezy.- Wsłuchujemy się w głos mieszkańców, którzy są naszymi sąsiadami. Wielokrotnie spotykaliśmy się z nimi i dzięki tym spotkaniom, wiele w naszych imprezach zmieniamy. To z uwagi na ich głos, podjęliśmy decyzję o przeniesieniu finałowego, 7-minutowego pokazu z godziny 24.00 na 23.30. Z tego samego powodu przenieśliśmy też koncert Donatana i Cleo z 23.20 na 21.20 – mówi nam Piotr Glinkowski z PL.2012+.Jak zapewnia, operator stadionu stara się robić wszystko, by być jak najmniej uciążliwym sąsiadem dla Saskiej Kępy.- Jesteśmy w kontakcie z lokalną społecznością, siadamy z nią do stołu i rozmawiamy, pracujemy nad nowymi rozwiązaniami. Już wprowadziliśmy zmiany w scenariuszu imprezy, przekazujemy mieszkańcom informacje na temat jej harmonogramu. Utworzyliśmy też specjalnego maila sasiedzi@pgenarodowy.pl, pod którym czekamy na uwagi i sugestie - tłumaczy Glinkowski.Saska Kępa jest wściekłaTe działania nie zadowalają jednak mieszkańców Saskiej Kępy.- To, że organizatorzy starają się zrobić wszystko, by impreza nie była uciążliwa, to słyszymy za każdym razem. A dla nas te imprezy to naprawdę wielka uciążliwość. Problemem jest nie tylko hałas. Za każdym razem odczuwamy brak poczucia bezpieczeństwa. Saska Kępa jest dosłownie zalana ludźmi. Śmiecą, hałasują, zostawiają po sobie nieporządek - oburza się Skupień.Imponujące liczbyJak zapewniają organizatorzy, siedem godzin imprezy nie oznacza siedmiu godzin pokazów pirotechnicznych, czego najbardziej obawiali się saskersi.- Sam spektakl to nie tylko fajerwerki. W sumie odbędą się cztery pokazy, trwające po 20 minut, z czego 15 minut to strzelanie, a 5 to pokaz laserowy. Wielki finał o 23.30 potrwa około 7 minut. Na siedem godzin imprezy, faktycznych pokazów pirotechnicznych będzie około 52 minut - zapewnia Glinkowski.Jak wylicza organizator, podczas pokazów zużyte zostanie 6000 sztuk ładunków wybuchowych, 25 kilometrów kabli, a do obsługi zaangażowanych zostanie ponad 500 osób.- Piękna sceneria stadionu sprawi, że widowisko będzie niespotykane i unikatowe w skali światowej umożliwiając przeprowadzenie niecodziennych efektów wizualnych, które wprawią widzów w zachwyt - zachęcają organizatorzy.Zoo: gorsze są fajerwerki na PodzamczuA co ze zwierzakami mieszkającym w pobliskim zoo? Jak zapewnia dyrektor Andrzej Kruszewicz dla mieszkańców ogrodu specjalnego zagrożenia nie będzie. - Nie przewidujemy żadnych problemów, stadion jest 2 kilometry od zoo. Gorsze były dla nas fajerwerki czy lampiony na Podzamczu, bo tego nikt nie przestrzegał i nie ostrzegał o tym – tłumaczył w środę Kruszewicz.Jak podkreślił, zwierzaki z zoo są "względnie" przystosowane do hałasu. – Codziennie nad zoo latają helikoptery, a po sąsiadujących ulicach przejeżdżają karetki i policja na sygnale, z tego nikt nie robi problemu – wylicza nasz rozmówca.W czasie sobotniej imprezy większość mieszkańców zoo będzie przebywać już w pomieszczeniach noclegowych. - Z tymi kilkoma zwierzakami, które nocują na zewnątrz, nie przewidujemy większych problemów. Nie będziemy czynili żadnych nadzwyczajnych środków. Być może zorganizujemy jedynie dodatkowego dyżurnego, który będzie się opiekował zwierzętami – mówi Kruszewicz.Parkingu nie będzieJak informuje Zarząd Transportu Miejskiego, w związku z organizacją imprezy, parking P+R Stadion Narodowy będzie nieczynny w dniach 3-4 września. kś/jk/sk

Przygotowania do wielkiego "pirotechnicznego święta"
Przygotowania do wielkiego "pirotechnicznego święta"Lech Marcinczak/ tvnwarszawa.pl
Pozostałe wiadomości