Piotr Guział milczał od wyborów. "Znów mam wolę działania"

Warszawa

| Facebook.com / Piotr-GuziałPiotr Guział zapowiedział swój powrót

Zagadkowe milczenie i niepokój wyborców - jeden z najbardziej znanych warszawskich samorządowców kompletnie "zniknął z radarów" po ostatnich wyborach. Były burmistrz Ursynowa, a obecnie radny Warszawy zapowiada powrót do gry.

Polityk opublikował właśnie na swoim koncie w jednym z portali społecznościowych film, w którym wyjaśnia "gdzie był, kiedy go nie było". A nieobecność tę dało się zauważyć - kiedyś nieustannie obecny w mediach, wdający się w spory, nierzadko ostre, w internecie Guział zniknął niemal z dnia na dzień.

"Potrzebowałem odpocząć"

- Po wyborach samorządowych wielu moich sympatyków pytało, dlaczego nie jestem tak aktywny, jak w czasach, gdy sprawowałam funkcję burmistrza Ursynowa, czy w czasie kampanii referendalnej, czy też na funkcję prezydenta Warszawy. A ja zwyczajnie po ludzku potrzebowałem odpocząć, uporządkować swoje sprawy rodzinne i zawodowe, ale dziś znów mam wolę działania - zapewnia Guział.Radny podkreśla, że zależy mu na współpracy i kontakcie z warszawiakami, których zaprasza na swoje dyżury.- Czuję energię, by wspólnie z wami zmieniać nasze miasto, dlatego czekam na wasze postulaty i zapytania - mówi Guział.

Chciał być prezydentem

Piotr Guział dostał się do Rady Warszawy z listy Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej. Z 6993 głosami zdobył mandat w swoim macierzystym okręgu Ursynów - Wilanów.

Startował też w ubiegłorocznych wyborach na prezydenta Warszawy. Zdobył niecałe 9 procent głosów, co dało mu trzecie miejsce za Hanną Gronkiewicz-Waltz i Jackiem Sasinem.

Wcześniej był liderem akcji referendalnej, która o mały włos nie doprowadziła do odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz ze stanowiska.

Tak Piotr Guział podsumował swój start w ubiegłorocznych wyborach:

Piotr Guział o swoim wyniku wyborczym
TVN24

jk/r