Pijany operator dźwigu pracował na budowie metra

Warszawa

kspMężczyznę zatrzymała policja

Pijany operator dźwigu, pracujący na budowie metra, zahaczył o strop stacji i bariery zabezpieczające. 27-latek miał prawie promil alkoholu we krwi. Został zatrzymany przez policję.

Jak podaje stołeczna policja, do zdarzenia doszło w poniedziałek około 17:00 na budowie stacji Świętokrzyska. Operator dźwigu podczas wyciągania minikoparki z 10-metrowego wykopu zahaczył o strop konstrukcji oraz poręcze zabezpieczające przejście.

Prawie promil na alkomacie

- Praca operatora wzbudziła podejrzenia inżyniera nadzorującego budowę. Pracownik podwykonawcy pracującego na nasze zlecenie zgodził się na badanie alkomatem – mówi Mateusz Witczyński, rzecznik AGP Metro. Kontrola wykazała, że mężczyzna jest nietrzeźwy. – Kierownik budowy zdecydował o wezwaniu policji – dodaje.

Badanie policyjnym alkomatem potwierdziło, że 27-latek ma blisko promil alkoholu w organizmie. Policjanci zatrzymali mężczyznę. Trafił do aresztu. Za narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu mężczyźnie grozi do trzech lat więzienia.

Jak informuje policja, Łukasz M. był już notowany, między innymi za kierowanie w stanie nietrzeźwości.

Nawet 10 tysięcy złotych kary

Według Matusza Witczyńskiego, podobne incydenty są na budowie metra rzadkością. – Wbrew stereotypom to są jednostkowe przypadki. Wśród pracowników fizycznych zdarzają się sporadycznie, a wśród operatorów maszyn właściwie do nich nie dochodzi – zapewnia rzecznik AGP Metro. Jak dodaje, za poniedziałkowy incydent, firmie grozi nawet 10 tysięcy złotych kary, mimo że nie doszło do żadnych zniszczeń, a jedynie "przytarcia stropu". – Stosowny wniosek został już złożony – informuje Witczyński.

Jak robotnicy na budowie radzą sobie z mrozem?

"1 hour work, half hour tea"
Dawid Krysztofiński /tvnwarszawa.pl

b/ran