Pierwszy skazany za zamieszki 11 listopada

Warszawa

Sąd wydał pierwszy wyrok za udział w niedzielnych zamieszkach. Skazany mężczyzna musi zapłacić 800 złotych grzywny i 50 złotych nawiązki za naruszenie nietykalności cielesnej policjanta. Ponadto tymczasowo aresztowano trzy osoby, które miały napaść na policjantów.

Skazany - którego po wyroku zwolniono do domu - ma pokryć koszty postępowania sądowego, jest to 150 zł. Wyrok jest nieprawomocny, a stronom przysługuje apelacja.

Inna sprawa rozpatrywana we wtorek w sądzie Warszawa-Śródmieście w trybie przyspieszonym wobec dwóch oskarżonych o udział w zbiegowisku, zakończyła się odroczeniem. Sąd chce przesłuchać jeszcze jednego policjanta.

Trzy areszty Ponadto we wtorek sąd podjął decyzję o tymczasowym, 3 miesięcznym areszcie trzech osób. O takich decyzjach Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia poinformował we wtorek rzecznik warszawskich sądów sędzia Igor Tuleya. Sędzia wyjaśnił, że zastosowanie aresztów sąd uzasadnił obawą matactwa i zagrożeniem surową karą.

Kodeks karny stanowi: Kto, działając wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami lub używając broni palnej, noża lub innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu albo środka obezwładniającego, dopuszcza się czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego lub osobę do pomocy mu przybraną podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. Tuleya poinformował, że ostatnią osobę podejrzaną o taką czynną napięć sąd zwolnił, gdyż nabrał wątpliwości, co do spełnienia w jej przypadku znamion takiego przestępstwa. Mężczyzna jest podejrzany o to, że drzewcem od flagi uderzał w tarczę chroniącą policję, kopał ją i napierał na tyralierę. Sąd uznał, że dowody nie wskazują z dużym prawdopodobieństwem by popełnił on przestępstwo czynnej napaści - dodał Tuleya. Według sądu można mieć wątpliwość, czy drzewce od flagi można uznać za inny podobnie niebezpieczny przedmiot w myśl zapisów Kodeksu karnego. Sędzia dodał, że to pogląd prawny sądu w sprawie aresztowej, a śledztwo w sprawie prowadzi prokuratura i to od niej zależą dalsze decyzje. Burdy na marszu

W niedzielę Marsz Niepodległości - zorganizowany m.in. przez Młodzież Wszechpolską i Obóz Narodowo-Radykalny - został na kilkadziesiąt minut wstrzymany po tym, jak krótko po rozpoczęciu marszu na ul. Marszałkowskiej przy Żurawiej, w stronę policji poleciały race, petardy, kamienie, kostki brukowe, kosze na śmieci i butelki. Policja była zmuszona do użycia broni gładko lufowej i miotaczy gazu pieprzowego.

Po burdach 176 osób zostało doprowadzonych na komisariaty, z czego 21 zatrzymano. Rannych zostało 22 funkcjonariuszy, trzech trafiło do szpitala. Pogotowie udzieliło pomocy 16 innym osobom sześć z nich trafiło do szpitali.

PAP/bf

Tak wyglądały niedzielne zamieszki:

Początek zamieszek
Dawid Krysztofiński, tvnwarszawa.pl
Lecą race, policja zatrzymuje uczestnika marszu
Lech Marcinczak, tvnwarszawa.pl
Zaatakowali policję
| TVN 24