Pierwsze europejskie potknięcie Legii. Mecz walki w Lokeren

Warszawa

Legii nie udało się podtrzymać zwycięskiej passy w Lidze Europy. Mistrz Polski w piątej kolejce uległ na wyjeździe Lokeren 0:1, a zwycięskiego gola na początku spotkania zdobył Hans Vanaken.

Po pierwszej połowie Legia przegrywała z gospodarzami 0:1. Piłkarze Lokeren zaskoczyli mistrza Polski już kilka minut po rozpoczęciu gry. Hans Vanaken doskonale wypatrzył na skrzydle Sergio Dutrę Juniora, Brazylijczyk odegrał Belgowi, a niepilnowany przez nikogo Vanaken strzałem pod poprzeczkę pokonał Duszana Kuciaka.

Pudło Dudy

Od tego momentu gospodarze się cofnęli i przez większą cześć pierwszej odsłony grali z kontry. Legia przejęła inicjatywę i miała nawet kilka sytuacji, które mogły zakończyć się golem. Odrobiny szczęścia zabrakło Łukaszowi Broziowi, którego dośrodkowanie zatrzymało się na poprzeczce, a bardzo ładny rajdy i strzał Orlando Sa w ostatnim momencie zablokował obrońca.

Tuż po przerwie po raz kolejny zrobiło się gorąco pod bramką Lokeren, a doskonałej sytuacji nie wykorzystał Ondrej Duda. Słowak na piątym metrze dostał piłkę od Michała Żyry, ale jakimś cudem trafił tylko w boczną siatkę.

Trabzonspor goni

Z upływem czasu legioniści atakowali jednak coraz bardziej chaotycznie i nie choć mieli przewagę, to nie potrafili sobie stworzyć dogodnych okazji do zdobycia gola. Na pocieszenie można powiedzieć, że podobny problem mieli Belgowie, których dośrodkowania bez problemu wyłapywał Kuciak. Mistrz Polski próbował do końca meczu choćby wyrównać, ale Lokeren tego dnia nie popełniło już więcej błędów w defensywie i dowiozło jednobramkowe prowadzenie.

Jest to pierwsza porażka Legii w tym sezonie w LE. Gdyby Legia wygrała mogła sobie zapewnić awans do kolejnej rundy z pierwszego miejsca. A tak ma zaledwie dwa punkty przewagi nad drugim Trabzonsporem, który wygrał z Metalistem 3:1, a dwa decydujące gole strzelił grając w osłabieniu. Dla fatalnie spisujących się Ukraińców byłą to piąta porażka w rozgrywkach.

O pierwsze miejsce w grupie Legia powalczy w Warszawie z Trabzonsporem za dwa tygodnie.

CZYTAJ TAKŻE NA SPORT.TVN24.PL

sport.tvn24.pl/kris