Pięć powodów, dla których Polonia nie musi bać się Legii

Warszawa

T-Mobile Ekstraklasa / x-news.plIgor Gołaszewski, były piłkarz Polonii Warszawa

Faworytem wielkosobotnich derbów Warszawy, zresztą jak ostatnio tradycyjnie, jest Legia. Tvn24.pl idzie jednak na przekór i sprawdza, dlaczego to Polonia może wygrać mecz o prymat w stolicy.

Znaleźć argumenty przemawiające za Polonią jest łatwiej. Z prostego powodu - jest ich mniej. Bo w wygraną piłkarzy "Czarnych Koszul", pogrążonych w kryzysie finansowym (do braku wypłat zdążyli się już przyzwyczaić) i sportowym (przegrali dwa ostatnie mecze), wierzą tylko ich najwierniejsi kibice. Co więc przemawia za drużyną Piotra Stokowca?

1) Stadion przy Konwiktorskiej. Choć ogólny bilans stołecznych potyczek jest korzystniejszy dla Legii (23 zwycięstwa, 17 remisów, 15 porażek), to z wygrywaniem na stadionie Polonii od dawna ma problemy. Ostatni raz udało jej się to siedem lat temu w sezonie 2005/2006. Jak było to dawno niech świadczy fakt, że wówczas piłkarzami Legii byli m.in. Roger Guerreiro i Edson, a trenerem Dariusz Wdowczyk. Czasy więc niemal zamierzchłe.

2) Trener gości, Jan Urban. On mógł nabawić się kompleksu Polonii. Na ławce Legii rywali zza miedzy jeszcze nie pokonał. - To będzie mój setny mecz w tym klubie w Ekstraklasie i fajnie byłoby, gdyby chłopaki zrobili mi prezent - liczy Urban. Tylko czy pozwolą na to poloniści?

3) Problemy kadrowe Legii. Urban będzie musiał radzić sobie bez wykartkowanego obrońcy Artura Jędrzejczyka i prawdopodobnie bez przeziębionego Marka Saganowskiego. Ta druga absencja na grę Legii może wpłynąć najmocniej. "Sagan" bowiem wiosną imponuje skutecznością. W pięciu meczach strzelił pieć goli. W sobotę istnieje szansa, że defensywa Polonii nie będzie musiała się nim martwić.

4) Piątkowi Legia leży. Wychowanka Polonii na rywali zza miedzy specjalnie nie trzeba mobilizować. Jak z Legią gra, to nie zawodzi, a najczęściej bryluje. Jak jesienią, gdy był najlepszym piłkarzem "Czarnych Koszul". To po jego podaniu Polonia wyszła na prowadzenie. W sezonie 2009/2010 strzelił zaś wyrównującego gola.

5) Kukła-legionista. Ma na sobie strój gości i stoi w szatni Polonii. Każdy z piłkarzy Stokowca może się na niej wyżyć przed wyjściem na boisko. Być może ten nowatorski sposób mobilizacji gospodarzy okaże się kluczowy dla wyniku 56. derbów Warszawy.

Czytaj więcej o sporcie na tvn24.pl

tvn24.pl/twis