"Patryk Jaki ma wiele do nadrobienia. Widać, że w panice biega po Warszawie"

Warszawa

Trzaskowski: Patryk Jaki ma sporo do nadrobieniaTVN24
wideo 2/3

- Prowadziliśmy wiele działań już kilka miesięcy temu, więc Patryk Jaki ma teraz sporo do nadrobienia. Widać, że w panice biega po Warszawie - ocenił Rafał Trzaskowski, kandydat Platformy Obywatelskiej na prezydenta stolicy. Tymi słowami odniósł się do ostatniej aktywności medialnej swojego rywala.

We wtorek Patryk Jaki, kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta stolicy spotkał się z dziennikarzami przed stadionem Legii. Kilka dni wcześniej zaprosił przedstawicieli mediów do Anina, gdzie obecnie mieszka. Później, na ulicy Wrzesińskiej, przy której powstaje nowe przedszkole, złożył obietnicę stworzenia programu zakładającego budowę 50 nowych żłobków i przedszkoli. O swoich poglądach i pomysłach wypowiadał się też na antenie TVN24, w programach "Kawa na ławę" i "Fakty po Faktach".

"Jaki nie ma pomysłu na kampanię"

Działania kontrkandydata w walce o fotel prezydenta stolicy skomentował Rafał Trzaskowski.

- Prowadzimy rozmowy z warszawiakami od kilku miesięcy. Odbyłem ponad 100 spotkań. Mieliśmy propozycje programowe. Mówiłem o darmowych żłobkach już trzy miesiące temu. Widać, że Patryk Jaki nie ma żadnego pomysłu na kampanię, skoro próbuje naśladować moje pomysły - stwierdził kandydat PO.

Trzaskowski zapewnił też, że w czasie majówki będzie spotykać się z warszawiakami na ulicach miasta. Między innymi dlatego, że w środę Komisja Europejska ogłosi wstępny projekt budżetu dla Unii Europejskiej i, jak mówi kandydat PO, możemy spodziewać się cięć dla Polski.

Trzaskowski uznał też, że nie ma konieczności podejmowania żadnych działań w odpowiedzi na poczynania swojego rywala.

- Nie ma potrzeby na kontruderzenie, ponieważ to ja zadaję pytania Patrykowi Jakiemu. To my narzucaliśmy tempo tej rozmowy z warszawiakami: prawie 100 spotkań i bardzo konkretne propozycje programowe. Dotyczące programu dla kobiet, seniorów, programu mieszkaniowego czy planów zagospodarowania przestrzennego - wyliczał Trzaskowski.

Zaznaczył też, że Jaki powinien odnieść się do tych wszystkich propozycji. - Myślę, że dlatego dzień po dniu organizuje konferencje, które zresztą obfitują w różnego rodzaju wpadki. Patryk Jaki ma problemy z wiarygodnością. Wstąpił do Platformy Obywatelskiej dużo wcześniej ode mnie. A teraz ta jego przemiana w centrowego polityka… Nie do końca wierzę, że warszawiacy się na to nabiorą - komentował Trzaskowski.

Kandydat PO stwierdził też, że najważniejsze dla niego są rozmowy z mieszkańcami stolicy, a nie "twitterowy wyścig", którym wszyscy się emocjonują. Zapewniał też, że po spotkaniach, które dotychczas odbył, jest w stanie wymienić, co jest problemem w każdej z dzielnic. - Tym się zajmujemy, a nie ściganiem się na tweety z Patrykiem Jakim - podsumował.

"Nie ma mowy o agitacji"

Podczas wtorkowej konferencji kandydat Zjednoczonej Prawicy był pytany o słowa szefa Państwowej Komisji Wyborczej, który krytycznie odniósł się do prowadzenia kampanii wyborczej, choć ta formalnie się nie zaczęła (do tego potrzebne jest zarządzenie Prezesa Rady Ministrów - red.). Jaki stwierdził, że nie będzie spowalniał politycznego tempa. - Rafał Trzaskowski nie ukrywa, że prowadzi kampanię, wiec my nie mamy na co czekać - zaznaczył.

Jaki tłumaczył, że stara się spotykać z dziennikarzami i mieszkańcami systematycznie i rozmawiać o różnych problemach stolicy, związanych głównie z reprywatyzacją. Zapewnił, że taka jest rola każdego polityka - aby spotykać się z wyborcami przez całe cztery lata, a nie tylko przy okazji wyborów.

- Nie mam zamiaru spowalniać kampanii, bo wiem, o co walczę. Walczę o to, by wyrwać Warszawę z rąk mafii reprywatyzacyjnej - podkreślił kandydat Zjednoczonej Prawicy.

Nieco ostrożniej słowa szefa PKW skomentował Trzaskowski. - W moim przypadku nie ma mowy o żadnej agitacji wyborczej. Ja nigdzie nie mówię: proszę na mnie głosować. To nie jest kampania wyborcza, która zostanie formalnie zaordynowana przez Państwową Komisję Wyborczą - zapewniał. - Mamy propozycje programowe do dyskusji i to też jest naturalna część pracy posła. Nie ma mowy o prowadzeniu jakiejkolwiek agitacji - dodał.

kk/pm