"Pas w Modlinie należy wybudować od nowa"

Warszawa

TVN24Pas lotniska w Modlinie

- Pas startowy w Modlinie nie nadaje się do dalszej eksploatacji i należy go wybudować od nowa - oświadczył w środę dyrektor Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych, prof. Ryszard Szczepanik. Władze portu odpowiadają, że nie mają ekspertyz, które by to potwierdzały. Szczepanik uczestniczył w środę w posiedzeniu sejmowej podkomisji ds. transportu lotniczego i gospodarki morskiej, która omawiała przyczyny zamknięcia części pasa startowego na lotnisku w Modlinie. Nadzór budowlany odmówił pod koniec stycznia uchylenia zakazu użytkowania pasa startowego, ponieważ - w jego opinii - istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo powstania odprysków betonu z pasa, co zagraża bezpieczeństwu ruchu.

"Nie nadaje się do eksploatacji"

- Ten pas nie nadaje się do dalszej eksploatacji. Ilość wyłuszczeń jest tak ogromna, że nie jesteśmy w stanie upilnować takiego pasa, żeby te poszczególne odpryski nie dostały się do silnika czy też na przykład pod oponę samolotu - tłumaczył Szczepanik. Ocenił, że nawet niewielkie kawałki kruszywa leżące na pasie startowym mogą doprowadzić do katastrofy.

Szczepanik powiedział, że przyczyną problemów z pasem startowym jest użycie do jego budowy margla, czyli skały osadowej, która jako kruszywo była jednym ze składników betonu, z którego zbudowano pas. -Te margle są jak nóż - powiedział Szczepanik. Wyjaśnił, że przy prędkości, z jaką startuje samolot, kawałek margla działa jak brzytwa. Jego zdaniem nie może być mowy o tym, żeby dalej ten pas użytkować.

"Trzeba go wyburzyć"

- Po prostu trzeba go wyburzyć i zalać porządnie, pod nadzorem odpowiednio przygotowanych ludzi. To ma być po prostu pas, który nie będzie się łuszczył - zaznaczył.

Przypomniał, że do katastrofy Concordea linii Air France, w której w 2000 r. zginęło 113 osób, doszło z powodu leżącego na pasie kawałka metalu, który przedziurawił oponę maszyny podczas jej startu z paryskiego lotniska. W następstwie ciągu nieszczęśliwych przypadków szczątki opony miały uszkodzić zbiornik z paliwem i wywołać pożar samolotu.

Profesor przyznał, że raport Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych z czerwca ubiegłego roku dotyczący drogi startowej był pozytywny. - Beton spełniał wszystkie normy, jeśli chodzi o szorstkość, nośność, gładkość, równość. Nie byliśmy jednak w stanie określić, co będzie za kilka czy kilkanaście tygodni, kiedy przyjdą mrozy, kiedy margiel, który został użyty do tego betonu, nasiąknie i zacznie się rozsadzanie tego betonu. Stąd ekspertyza, że po dokonaniu napraw można ten pas użytkować, nie była decyzją błędną - powiedział. Przypomniał, że zalecono jednocześnie monitorowanie sytuacji i sprawdzanie, czy nie tworzą się kolejne odpryski.

ZOBACZ ARCHIWALNY RAPORT O LOTNISKU W MODLINIE:

Reportaż o lotnisku w Modlinie w programie TVN24 "Polska i Świat"
TVN24

Nie było zgłoszenia o uszkodzeniach

Wiceprezes Lotniska Warszawa/Modlin Marcin Danił poinformował posłów, że władze portu zwróciły się do wszystkich operujących z lotniska przewoźników z pytaniem, czy zauważyli jakiekolwiek uszkodzenia ich samolotów. - Nigdy nie mieli zgłoszonego takiego uszkodzenia - zaznaczył. - Jak wynika z mojej wiedzy, nigdy nie było ekspertyzy, że droga startowa nie nadaje się do użytkowania. Było wręcz odwrotnie. Wszelkie ekspertyzy, które spółka posiadała potwierdzały, że to jest wykonane w sposób właściwy - powiedział Danił. Dodał, że spółka wiedziała, że w ciągu najbliższych pięciu lat na pasie startowym mogą występować spękania, dlatego wdrożyła dodatkowe instrukcje dotyczące szybkiego reagowania po pojawieniu się pęknięć. - Te prace na bieżąco wykonywane zabezpieczały stan drogi startowej przed jakąkolwiek kolizją lub sytuacjami sprawiającymi, że może być niebezpiecznie - powiedział Danił. Również przewodniczący rady nadzorczej modlińskiego lotniska Marek Miesztalski powiedział, że żadna ekspertyza nie wskazywała na to, że jedynym sposobem bezpiecznego rozwiązania problemów z pasem jest jego całkowita wymiana. Ekspertyzy wskazywały na tryb napraw i monitoringu - powiedział. Wyjaśnił, że władze lotniska nie mogły podjąć więc decyzji o skuciu pasa, bo mogłyby zostać posądzone o działanie na szkodę spółki. Gdyby była choć jedna jednoznaczna ekspertyza, że nie ma się co bawić w żadne naprawy, a trzeba skuć i wylać pas od nowa, to zarówno zarząd, jak i rada nadzorcza poszłyby w tym kierunku - tłumaczył. Lotnisko w Modlinie od kilku tygodni nie przyjmuje dużych samolotów pasażerskich. 22 grudnia 2012 roku inspektor nadzoru budowlanego zdecydował o zamknięciu 2 tzw. progów - o numerach 08 i 26 - betonowych odcinków, po 500 m każdy, na początku i końcu pasa startowego. Droga startowa skróciła się do 1500 m, co spowodowało, że samoloty takie jak Airbus A320 lub Boeing 737 nie mogą tam wykonywać operacji lotniczych. Rejsy z Modlina zostały przeniesione do innych portów lotniczych, głównie na lotnisko Chopina.

JAROMIR GRABOWSKI NIE DOPUŚCIŁ PASA DO RUCHU:

Jest opinia ws. lotniska Modlin
TVN24

PAP/wp//ec