Palikot: Jestem słoikiem i zachęcam do głosowania w referendum

Warszawa

tvnwarszawa.plJanusz Palikot: "Jestem słoikiem"

Janusz Palikot chce wziąć udział w referendum ws. odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. Złożył wniosek o dopisanie do rejestru osób uprawnionych do głosowania.

- Podobnie jak premier Donald Tusk i marszałek Grzegorz Schetyna: jestem słoikiem. Spędzam większość swojego życia w Warszawie, tutaj mieszkam, tutaj płacę rachunki za mieszkanie, tutaj robię zakupy, gotuję, wydaję pieniądze, ale nie jestem w Warszawie zameldowany – mówił na początku konferencji prasowej Janusz Palikot poseł Ruchu Palikota, który w obecności mediów złożył wniosek o wpisanie na listę wyborców uprawnionych do udziału w referendum i tłumaczył jak przejść procedurę.

SPRAWDŹ KTO MOŻE GŁOSOWAĆ

- Zachęcam wszystkich – warszawiaków i słoiki – do wzięcia udziału w referendum. Szczególnie tych niezameldowanych. Nie wszyscy sobie zdają sprawę jak to jest łatwe i proste – mówił Palikot. Zaznaczył, że ilość osób, które wezmą udział w referendum to siła i jakość demokracji. - To prawdziwy sondaż opinii publicznej. Im więcej warszawiaków weźmie udział w głosowaniu, tym bardziej demokracja w Polsce będzie silniejsza – podkreślił.

Głosowanie 13 X

Referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz odbędzie się 13 października. Lokale wyborcze będą otwarte w godzinach 7 - 21.

Na kartach do głosowania znajdzie się jedno pytanie: Czy jest Pan/Pani za odwołaniem Hanny Beaty Gronkiewicz-Waltz Prezydenta m.st. Warszawy przed upływem kadencji?

Referendum będzie ważne, jeśli weźmie w nim udział 3/5 liczby wyborców, którzy wzięli udział w wyborze odwoływanego organu. W wyborach prezydenta Warszawy w 2010 r., w których zwyciężyła Gronkiewicz-Waltz, wzięło udział 649 049 osób. Oznacza to, że referendum w sprawie jej odwołania będzie ważne, jeśli zagłosuje co najmniej 389 430 osób.

Wynik referendum jest rozstrzygający, jeżeli za jednym z rozwiązań w sprawie poddanej pod referendum oddano więcej niż połowę ważnych głosów. Jeśli większość opowiedziałaby się za odwołaniem Gronkiewicz-Waltz, jej mandat wygasłby wraz z ogłoszeniem wyniku referendum w dzienniku urzędowym województwa.

lata//ec