Ostatnia noc przed Euro

Warszawa

Marcin Gula /tvnwarszawa.plOstatnia noc przed Euro

Holendrzy, Rosjanie, Grecy, Argentyńczycy, czy nawet Amerykanie. Z każdym dniem do Warszawy przybywa coraz więcej turystów na Euro. Pierwszego gwizdka w meczu Polska – Grecja nie mogą doczekać się również warszawiacy. Ostatniej nocy tłumnie wyszli na ulicę.

Piłkarskie emocje rosną z godziny na godzinę. Nie da się już spacerować głównymi ulicami Warszawy by nie poczuć atmosfery wielkiego święta futbolowego. Choć najbardziej popularna ostatniej nocy przed Euro była strefa kibica, w innych rejinach miasta również nie brakowało dobrej zabawy.

"Szczęsny nie puści"

Na plaży po praskiej stronie Wisły, obok mostu Poniatowskiego, bardziej niż piłka nożna, popularna była siatkówka plażowa, jednak grupka dziewczyn, które tam spotkaliśmy, posprzeczała się o wynik meczu Polska – Grecja.

- Będzie 3: 2 dla Polski – mówiła jedna – Jakie 3:2! Szczęsny nie wpuści dwóch piłek. Będzie 3:0 – fachowo komentowała jej koleżanka.

Po lewej stronie Wisły było równie tłoczno. Obok Cudu nad Wisłą co kilka metrów można było spotkać grupki odpoczywających ludzi. – Cieszymy się bardzo, że przyjadą Rosjanki. Będziemy mogli zaprezentować naszą polską gościnność – tłumaczył Florian.

- Atmosfera będzie nieziemska, wszyscy czekamy na mecze. Jesteśmy z Polską, trzymamy kciuki. Czekamy na turystów z całego świata – cieszył się Maciej.

Krakowskie zalane jest turystami

Tych było najwięcej na bardzo spokojnym Krakowskim Przedmieściu. Uliczni muzycy grali ballady, a ciepły wieczór był idealny na spacery.

- Wydaję mi się, że jest wielu kibiców z Hiszpanii i Włoch – mówiła Agnieszka – Albo z Grecji – pomógł jej chłopak Szymon.

Nie mylił się. Turystów z Aten spotkaliśmy niedaleko placu Zamkowego. Przyjechali specjalnie na dzisiejszy mecz na stadionie Narodowym. Jednak nie tylko oni. Rosjan spotkaliśmy w Przekąskach Zakąskach. A turystę z Holandii obok Pałacu Prezydenckiego. Wszyscy przyjechali specjalnie na Euro.

- Kiedy patrzyliśmy na panoramę miasta ze stadionem, poczułem gorączkę Euro – nie ukrywał Bierf z Holandii.

band