Organizator Marszu Niepodległości niewinny zadymie przy skłocie

Warszawa

TVN 24Zadyma na ul. Skorupki

Sąd Okręgowy w Warszawie zmienił wyrok I instancji i uniewinnił Witolda Tumanowicza, przewodniczącego corocznym Marszom Niepodległości, od zarzuconych mu wykroczeń związanych z incydentami w trakcie marszu w 2013 r., m.in. pod skłotem na ul. Skorupki.

Policja chciała ukarania Tumanowicza za to, że 11 listopada 2013 r. - jako przewodniczący Marszu Niepodległości - gdy skłotersi z ul. Skorupki starli się z manifestantami, "umyślnie nie podjął działań przewidzianych w Prawie o zgromadzeniach i nie zwrócił się o pomoc do policji", a także za to, że nie rozwiązał zgromadzenia, mimo iż w jego trakcie łamano prawo (oprócz walk pod skłotem w pobliżu trasy marszu podpalono też tęczę na pl. Zbawiciela oraz budkę strażniczą za ambasadą Rosji). Zarzucono mu też, że przewodniczył marszowi, mimo iż prezydent Warszawy rozwiązał zgromadzenie.

Skazany w pierwszej instancji

Sąd rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w styczniu tego roku skazał Tumanowicza na 5 tys. zł grzywny za dwa pierwsze zarzuty, a od trzeciego uniewinnił. Całkowitego uniewinnienia domagała się obrona, a jej apelację rozpoznał w piątek wydział odwoławczy Sądu Okręgowego w Warszawie.

- Do tych krytycznych zajść - przy ul. Skorupki, Tęcza, budka wartownicza - dochodziło poza zgromadzeniem, robiły to osoby niebędące uczestnikami zgromadzenia - przekonywał obrońca Tumanowicza, mec. Marcin Wawrzyniak, popierając odwołanie. Jak podkreślał, ulice Skorupki, Wilcza, pl. Zbawiciela i Goworka były poza trasą zgromadzenia publicznego. - Dlatego wyrok skazujący uważamy za nietrafny - dodał.

Reprezentująca policję mł. asp. Judyta Prokopowicz wnosiła o oddalenie apelacji i utrzymanie orzeczenia w mocy.

- Obrona nie przedstawiła w apelacji żadnego istotnego argumentu. Obrona nie zaprzecza, że w zgromadzeniu uczestniczyły osoby łamiące prawo, nie żądał ich usunięcia z marszu i nie zwrócił się o pomoc do policji lub straży miejskiej. Zarzuty obrony to tylko polemika z wyrokiem I instancji - mówiła.

Uniewinniony w drugiej

Sąd odwoławczy zmienił wyrok I instancji i całkowicie uniewinnił Tumanowicza. Sędzia Piotr Schab, powołując się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z zeszłego roku, uzasadniał, że najważniejsze jest ustalenie, kto był członkiem zgromadzenia - bo z tego wyciąga się wnioski co do zachowania przewodniczącego marszu.

- Za uczestników zgromadzenia można uznać tylko tych, którzy przybyli na nie w celu, jaki ma to zgromadzenie, bo jeśli za manifestanta uzna się każdą osobę będącą w pobliżu - można w ten sposób storpedować każde zgromadzenie oraz konstytucyjne prawo do manifestowania własnych poglądów. Skłotersi nie stali się członkami zgromadzenia przez to, że atakowali policję - wyjaśniał sędzia.

Wyrok jest prawomocny. Zaskarżyć go można jedynie kasacją, do której w tej sprawie prawo mają tylko Prokurator Generalny lub Rzecznik Praw Obywatelskich.

Zajścia na ul. Skorupki

PAP/b