Orange Warsaw Festival z perspektywy Saskiej Kępy

Warszawa

warszawa@tvn.plHałas ze stadionu

Po trzech dniach Orange Warsaw Festival mieszkańcy okolic Stadionu Narodowego są wściekli. Chcą, by miasto i ministerstwo środowiska wzięło się za egzekwowanie norm hałasu.

O sprawie pisaliśmy już w niedzielę, ale na naszym forum wciąż przybywa skarg na hałas, który niósł się po okolicy - i to nie tylko najbliższą - przez cały okres trwania imprezy. Oto niektóre z nich (pisownia oryginalna - red.):

"Na Grochowskiej ryk przechodzi wszelkie wyobrażenie. Mam małe dziecko, które na szczęście jakoś śpi, ale poranki są przez to TRAGICZNE!!! A o jutrze (poniedziałku) nie chcę nawet myśleć" – twierdzi kamionek."Na wstepie zaznacze, ze mieszkam na Saskiej Kepie od 10 lat, 1 km od Stadionu w linii prostej, wiele koncertow i innych imprez masowych na Stadionie Narodowym przezylam oraz ze jestem mloda osoba, ktora jest przychylnie nastawiona do takich wystepow. Jednak to co sie tu dzieje od 3 dni to istny koszmar! Nie moge uwierzyc, ze wladze miasta wydaly pozwolenie na halas przekraczajacy dopuszczalne normy (pomiar z 2.00 w nocy - 60 dB w moim oknie), katujacy mieszkancow kakofonia basow, pomieszanymi echami melodii przez cala dobe” – pisze Petycja Cisza dla mieszkancow.Jedna z mieszkanek ulicy Francuskiej wysłała film, na którym słychać, jaki hałas w niedzielę około 21 niósł się ze stadionu.

Oburzenie jest tym większe, że - jak wynika ze zdjęcie opublikowanego w jednym z serwisów społecznościowych - w tym samym czasie na samym stadionie było niewielu imprezowiczów. Nie brakuje też głosów, że sam koncert na stadionie był wprawdzie głośny, ale wcale nie dobrze nagłośniony. Przyczyną hałasu miała być jednak scena Warsaw Stage, ustawiona na błoniach.

Impreza na Narodowym
Wojtek Szacki / Twitter

"Udręczeni hałasem"

Mieszkańcy Saskiej Kępy idą o krok dalej. Stworzyli petycję, w której domagają się reakcji władz.

"Udręczeni trwającym pięć dni i trzy noce upiornym hałasem ze Stadionu Narodowego podczas Orange Warsaw Festival domagamy się położenia kresu podobnym zdarzeniom. Hałas w promieniu kilku kilometrów od Stadionu paraliżuje życie, uniemożliwia odpoczynek i pracę. Powoduje drgania budynków. Jest słyszalny nawet na Gocławiu i Stegnach. Wcześniej organizowane imprezy były wprawdzie dokuczliwe, ale nigdy aż tak brutalnie nie łamały zasad społecznego współżycia" – czytamy w piśmie skierowanym do ratusza i ministerstwa środowiska.

"Wydanie zgody na do tego stopnia uciążliwą imprezę w środku miasta i brak reakcji na liczne protesty odbieramy jako lekceważenie obywateli przez decydentów. Domagamy się egzekwowania norm dopuszczalnego natężenia hałasu przez limitowanie poziomu decybeli i kontrolowanie go w trakcie imprez. Domagamy się poszanowania naszych praw" – apeluje Stowarzyszenie Ładna Kępa.Za hałas na Stadionie Narodowym przeprosił operator areny.

Hałas na Saskiej Kepie
warszawa@tvn.pl

TAK ZAPOWIADANO FESTIWAL:

Piotr Metz o tegorocznym festiwalu
TVN24

Główne zdjęcie: Leszek Szymański/PAP

ran/r