Orange Warsaw Festival

Warszawa

fot

Po latach mniej lub bardziej udanych prób, w 2011 roku udało się zorganizować w Warszawie letni festiwal muzyczny na europejskim poziomie. Orange Warsaw Festival okazał się sukcesem organizacyjnym, frekwencyjnym, a przede wszystkim artystycznym.

Letni festiwal muzyczny ze światowymi gwiazdami stał się świetnym sposobem na promocję dla małych miast. Modelowym przykładem stały się duńskie Roskilde czy angielskie Glastonbury. Na polskim gruncie muzyczną ofertą skutecznie przyciągają np. punkowy Jarocin, gotycki Bolków czy reggae'owa Bielawa. Ale dobry festiwal z line upem pełnym gwiazd stał się także ambicją większych aglomeracji. Wystarczy wspomnieć Sziget w Budapeszcie czy BestFest w Bukareszcie, trójmiejski Heineken Open'er, krakowski Coke Live Music, wrocławski One Love Sound Fest. Alternatywny Off Festival wyemigrował z Mysłowic do Katowic.

Heineken uciekł, Tak Tak zrezygnował

Warszawa nie miała szczęścia do festiwali. Heineken po pierwszej edycji na warszawskich Stegnach w 2002 uciekł do Gdyni. Pierwsza edycja Tak Tak Summer of Music (2006 rok) okazała się zarazem ostatnią. Mimo że na Torze Wyścigów Konnych zgromadzono wieli ciekawych wykonawców (m.in. Pet Shop Boys, Daft Punk, Ian Brown, Stereo MC's, Maximo Park, Peaches), jesienny festiwal okazał się frekwencyjną porażką.

W 2008 roku miasto zdecydowało się na organizację swojej imprezy. Dwie pierwsze edycje były darmowe i odbyły się na placu Defilad. Trzecią edycję zorganizowały na Służewcu firma Orange i TVN. Powrót Edyty Bartosiewicz i występ Hole był sporym wydarzeniem, ale impreza nie przyciągnęła odpowiednio dużej publiczności.

Festiwal po przejściach

W 2011 festiwal przeniesiono na połowę czerwca. Zmieniono także lokalizację - nową został stadion Legii Warszawa. Niewygórowane ceny biletów i przemyślany dobór wykonawców sprawiły przyciągnęły kilkadziesiąt tysięcy osób, które doskonale bawiły się podczas rockowego show Skunk Anansie, oklaskiwało powrót Sistars, tańczyło przy hitach Moby'ego i Jamiroquai. Choć w ostatniej chwili odwołano występ The Streets, czwarta edycja pomarańczowego festiwalu była wielkim sukcesem.

Jak celnie podsumował następnego dnia dziennikarz początkowo niechętnej festiwalowi "Gazety Wyborczej": W końcu Warszawa doczekała się porządnego miejskiego festiwalu. Masowego, ale bez festyniarsko-sylwestrowego paździerza, popowego, stawiającego przede wszystkim na artystów popularnych, ale znanych również w Polsce z doskonałych koncertów.

Piotr Bakalarski