"On żyje w całkowitej bezkarności". Dyskusja o szaleńczej jeździe "Froga"

Warszawa

TVN24Prezes stowarzyszenia "Alter Ego"

– W świetle tego co robi prokuratura może najwłaściwsze byłoby powołanie wróżki, która wywróżyłaby czy doszło do katastrofy czy nie – ironizował prezes stowarzyszenia pomocy poszkodowanym w wypadkach i kolizjach drogowych.

Prezes odniósł się do wstępnej opinii biegłego, który ocenił, że szaleńcza jazda Robert N. "Froga" po Warszawie nie spowodowała zagrożenia katastrofą w ruchu lądowym.

W opinii prezesa skandaliczne był sam fakty powołania przez prokuraturę biegłego. – To jest kpina. Na jaką okoliczność powołano biegłego? Na okoliczność przepisów prawa? Od tego jest prokurator, żeby znać przepisy prawa, jeśli nie to niech zmieni miejsce pracy – stwierdził Janusz Popiel.

Jak dodał prezes stowarzyszenia, powołanie biegłego byłoby uzasadnione w momencie, gdyby doszło do zderzenia drogowego. – W świetle tego co robi prokuratura może najwłaściwsze byłoby powołanie wróżki, która wywróżyłaby czy doszło do katastrofy czy nie – ironizował Popiel.

Jednocześnie zaproponował, by prokuratorzy, którzy mają wątpliwości co do winy "Froga" stworzyli akt oskarżenia i przesłali do sądu. – Niech sąd rozstrzygnie – postulował w studiu TVN24.

- On (Frog – red.) żyje w całkowitej bezkarności. On w tym momencie mówi nam wszystkim możecie mi naskoczyć i boje się, że będzie miał naśladowców – spuentował prezes stowarzyszenia "Alter Ego".

Pędził sportowym BMW, łamał przepisy

O "Frogu" stało się głośno na początku czerwca, gdy w internecie pojawił się kilkunastominutowy film, na którym widać, jak jadący warszawskimi ulicami mężczyzna pędzi sportowym BMW, łamiąc wiele przepisów. Pirat, który sam wrzucił nagranie swoich wyczynów do sieci, m.in. jechał pod prąd, ścigał się z motocyklistami.

Robert N. został zatrzymany w połowie czerwca w jednym z nadmorskich kurortów. "Frog" usłyszał siedem zarzutów, ale żaden z nich nie dotyczył rajdu po ulicach Warszawy. Jak wyjaśniała wtedy policja, podstawą zatrzymania mężczyzny było m.in. podejrzenie o kilka przestępstw o charakterze kryminalnym, w tym oszustwa i przestępstwa gospodarcze.

Jednocześnie stołeczna prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie jego wyczynów za kółkiem. Badane jest podejrzenie sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym w związku z prowadzeniem po ulicach Warszawy samochodu BMW. Grozi za to do ośmiu lat więzienia.

Biegły miał przygotować ekspertyzę w tej sprawie do 15 lipca. Prokuratura przedłużyła jednak termin do 31 lipca.

bf/ec