Olejniczak: Nie jest mi przykro

Warszawa

| PAP, EurosportWojciech Olejniczak podczas beaty - fot. TVN Warszawa

- Od kilkunastu dni ustalony był termin debaty w TVP z Czesławem Bieleckim. Czy jest mi przykro? Mnie zachowanie kandydata PiS nie wzrusza. Zlekceważeni mogą czuć się telewidzowie - napisał na swoim blogu Wojciech Olejniczak, po tym jak obraził się na niego Bielecki.

Według Olejniczaka termin debaty w TVP był ustalony od kilkunastu dni, więc Bielecki powinien wystąpić.

- Kandydat PiS najpierw straszył mnie pozwem sądowym, stawiał ultimatum. Po tym, kiedy zaczęły pojawiać się fakty o jego działalności, rakiem wycofał się ze swoich gróźb. Dzisiaj rezygnując z debaty nie dotrzymał kolejnej obietnicy - napisał kandydat lewicy.

"Pisowski beton"

Czwartkowa debata trójki kandydatów na fotel prezydenta Warszawy była pełna złośliwości i oskarżeń. Najwięcej między sobą przekrzykiwali się właśnie Czesław Bielecki i Wojciech Olejniczak.

Na początek kandydaci, którzy walczą o możliwe wejście do drugiej tury, pokłócili się o organizację marszów i możliwość ich zakazywania w stolicy.

Olejniczak wypominał Bieleckiemu, że ten jest popierany przez PiS. - To pisowski beton. Pan Bielecki na swoich plecach chce wnieść do ratusza byłych funkcjonariuszy CBA – nie szczędził ostrych słów kandydat lewicy. Bielecki atakowany odpowiedział, że nie wstydzi się PiS-u, tylko kandydata SLD.

Zobacz jak debatę podsumowali eksperci.

Według internautów debatę wygrała Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Bielecki kończy w złym stylu - oświadczenie Olejniczaka

Od kilkunastu dni ustalony był termin debaty o Warszawie z Czesławem Bieleckim. Kandydat PiS zakomunikował na swoim blogu, że nie pojawi się na dzisiejszej debacie w TVP Info.

Czy jest mi przykro? Mnie zachowanie kandydata PiS nie wzrusza. Zlekceważeni mogą czuć się telewidzowie, którzy chcieli skonfrontować nasze propozycje dla Warszawy.

Czesław Bielecki nie zrealizował dotąd żadnej ze swoich obietnic. Kandydat PiS najpierw straszył mnie pozwem sądowym, stawiał ultimatum. Po tym, kiedy zaczęły pojawiać się fakty o jego działalności, rakiem wycofał się ze swoich gróźb. Dzisiaj – rezygnując z debaty – nie dotrzymał kolejnej obietnicy.

Każdy kto obserwował kilkanaście lat mojej służby publicznej, wie że jestem człowiekiem dialogu i kompromisu. Kiedy jednak trzeba, jestem zdecydowany. Nie brakowało mi tego zdecydowania, gdy zależało mi na pokazaniu całej prawdy o Czesławie Bieleckim i PiS-ie.

W ostatnim wpisie Bieleckiego – w zdaniu o „służbie domowej" – wyszło szydło z worka.

bf/mz