Olbrychski o referendum: Nie stać Warszawy na taką zabawę

Warszawa

- Pan spogląda na Warszawę często idąc po czerwonym miękkim dywanie, nieco zaślepiony blaskami fleszy - mówił Piotr Guział do Daniela Olbrychskiego podczas rozmowy w "Kropce nad i". Burmistrz Ursynowa i aktor spierali się w programie TVN24 o sens referendum ws. odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. - Trzeba bardzo nie lubić tego miasta panie burmistrzu, żeby nie widzieć, jak wspaniale kwitnie - odpowiadał na argumenty samorządowca Olbrychski.

Goście "Kropki nad i" dyskutowali na temat referendum, które odbędzie się w Warszawie już 13 października. Do kampanii referendalnej postanowił włączyć się postacie ze świata kultury czy sportu. Daniel Olbrychski, obok m.in. Lecha Wałęsy czy Andrzeja Wajdy był jednym z tych, którzy podpisali się pod listą zniechęcającą ludzi do pójścia do urn.

Burmistrz Ursynowa tłumaczył Olbrychskiemu, z czego wynika różnica w ich postrzeganiu stolicy. - Mamy zupełnie inny punkt widzenia. Pan spogląda na nią często idąc po miękkim czerwonym dywanie i patrzy na Warszawę nieco zaślepiony blaskami fleszy. Natomiast ja patrzę na Warszawę oczami takiego zwykłego obywatela, który wychował się w zwykłym blokowisku i codziennie spotyka zwykłych ludzi - mówił.

- Ja patrzę na Warszawę świadomie juz około 60 lat. Czerwony dywan w Cannes czasami oglądałem, czy na festiwalu filmów w Gdyni (...). Porównując, co się dzieje w innych stolicach, gdzie miałem okazję i żyć, i mieszkać, i pracować, to ja jestem zakochany w tym mieście i jego rozwoju, zwłaszcza w ostatnich latach. I trzeba bardzo nie lubić tego miasta panie burmistrzu, i społeczeństwa tego miasta, żeby tego nie widzieć, jak to miasto wspaniale kwitnie - odpowiedział burmistrzowi aktor.

Mieszkający pod stolicą Olbrychski przekonywał, że szybki rozwój Warszawy doceniają również jego zagraniczni goście, którzy razem z nim zwiedzają stolicę. - Nie znają drugiego takiego miasta w Europie, które tak pięknieje - mówił.

"Owocna prezydentura"

Aktor przekonywał również, że osiągnięcia obecnej prezydent Warszawy są nieporównywalne z dokonaniami poprzedników. - Żadna prezydentura dotąd nie była tak owocna i wspaniała - podkreślał Olbrychski, wskazując na 21 inwestycji, który listę pokazał podczas programu.

Nie zgodził się z nim Piotr Guział, który stwierdził, że rozwój miasta nie jest bezpośrednio związany z wkładem prezydent. - Nie rzecz w tym, czy Warszawa się rozwija, bo zawsze będzie się rozwijać, bo rozwija się z determinacji warszawiaków. Pytanie, jak szybko Warszawa się zmienia i czy zmienia się w takim kierunku, jakiego byśmy oczekiwali - tłumaczył inicjator akcji referendalnej.

Wytknął Hannie Gronkiewicz-Waltz, że nie udało jej się zrealizować wszystkich postulatów przedwyborczych, dotyczących m.in. trzeciej linii metra. Zarzucił jej, że nie ma wizji i "bazuje na strategii Lecha Kaczyńskiego", poprzedniego prezydenta stolicy.

Sam unikał odpowiedzi dotyczących własnej wizji stolicy i ewentualnych planów kandydowania na prezydenta miasta. Tłumaczył, że należy skupić się na razie na referendum i "na dzień dzisiejszy nigdzie się nie wybiera".

Polityczna gierka

Rozmówcy odnieśli się również do listów ludzi ze świata kultury, którzy podzielili się na dwie grupy - tych, którzy popierają referendum i tych, którzy zniechęcają ludzi do pójścia do urn.

Guział mówił, że nie podoba mu się pomysł tworzenia tego typu grup poparcia i jest" zdziwiony tymi podpisami". Jego zdaniem Hanna Gronkiewicz-Waltz sama "powinna bronić się przy urnie". - Niech każdy wykonuje to, na czym najlepiej się zna. Ja bym nie śmiał komentować gry aktorskiej wspaniałych polskich aktorów podpisanych pod tym listem. Pozostawmy samorząd samorządowcom - mówił.

Daniel Olbrychski wskazał podczas rozmowy, dlaczego nie powinno brać się udziału w referendum, które określił "gierka polityczną". Tłumaczył m.in., że dyskusja na temat prezydent Warszawy "nie jest merytoryczna, tylko polityczna". - Nie stać Warszawy na tak kosztowną zabawę - podsumował.

Dwie listy

Do niebrania udziału w referendum apelują m.in.: Lech Wałęsa, Andrzej Wajda, Edmund Baranowski, Zbigniew Ścibor-Rylski, Władysław Bartoszewski, Marek Kondrat, Daniel Olbrychski, Krzysztof Penderecki, Andrzej Seweryn, Grzegorz Skrzecz, Dorota Stalińska czy Gołda Tencer.

Pod apelem przeciwnego obozu, zachęcającego w kampanii referendalnej do pójścia do urn podpisali się: Ryszard Bugaj, Michał Lorenc, Olga i Wiesław Johann, Bohdan Jałowiecki, Kinga Dunin, Marcin Wolski, Artur Żmijewski(reżyser, artysta multimedialny), Tomasz Lec, Barbara Jezierska, Jakub Żulczyk, Jacek Raciborski, Maciej Gdula, Redbad Klijnstra, Jacek Poniedziałek, Ilona Łepkowska, Mirosław Chojecki, Piotr Paziński, Janusz Sujecki.

CZYTAJ NA TVN24.PL