Ogródki wracają nad Wisłę

Warszawa

fot | | Fakty TVN
fot. tvnwarszawa.pl | | Fakty TVN
fot | | Ekspres Jarosławski
fot | | Fakty TVN
fot. tvnwarszawa.pl | | Fakty TVN
fot | | Ekspres Jarosławski
fot | | Fakty TVN
fot. tvnwarszawa.pl | | Fakty TVN
fot | | Ekspres Jarosławski

Na lewym brzegu Wisły, u stóp Starówki, znów pojawią się ogródki piwne. Ale tylko trzy. Na więcej nie zgadzają się urzędnicy. Obawiają się powtórki sprzed kilku lat, gdy na bulwarach pełnych amatorów alkoholu dochodziło do niebezpiecznych sytuacji, a pobliskie trawniki robiły za parking.

- Tegoroczne trzy ogródki sezonowe są dla nas takim papierkiem lakmusowym. Chcemy sprawdzić, jak będzie wyglądało ich funkcjonowanie - mówi Jarosław Jóźwiak, z-ca dyrektora gabinetu prezydent miasta.

Bez powrotu do przeszłości?

Pomiędzy Mostem Śląsko-Dąbrowskim a Gdańskim na razie są dwa. Jeden, rozstawiony na 140 metrach kwadratowych, znajdziemy przy przystani tramwajów wodnych. Kolejny, dwa razy większy, stanął na wysokości Parku Fontann. Trzeci będzie rozstawiony na 200 mkw, bliżej ulicy Sanguszki i wystartuje w pierwszych dniach czerwca.

- Wniosków było więcej, ale resztę rozpatrzyliśmy odmownie - zaznacza Marek Piwowarski, pełnomocnik prezydent miasta ds. Wisły. Urzędnicy nie ukrywają, że stało się tak ze względu na negatywne doświadczenia sprzed kilku lat, gdy nad Wisłą działało zagłębie piwnych ogródków.

- Zdarzały się kradzieże, rozboje, a samochody były nielegalnie parkowane na trawie - wylicza Jóżwiak. Teraz ma być po pierwsze bezpieczniej, po drugie: w lepszym wydaniu.

Ogródki na wymiar

Stołeczny Zarząd Mienia, który decyzję o ustawieniu ogródków wydaje, postanowił skonsultować się wcześniej z miejskim zespołem odpowiedzialnym za tereny położone nieco wyżej - wzdłuż traktu Królewskiego. Tam funkcjonuje regulamin, a jego zapisy szczegółowo określają wygląd ogródków. Ze względu na sąsiedztwo i historyczny charakter obszaru, przeniesiono je częściowo na brzeg rzeki.

Na stałe po modernizacji

- Sugerowaliśmy, żeby nad Wisłą, poniżej terenu objętego regulaminem, nie było na przykład białych plastikowych krzesełek, ale inne - imitujące materiały naturalne. Na przykład sztuczny ratan - zastrzega Jarosław Jóźwiak, który jest także członkiem zespołu. - Nie chcieliśmy również, żeby ogródki zamieniły się w jeden wielki baner producentów piwa. Reklama może się pojawić, ale jako uzupełnienie - dodaje.

Ratusz nie wyklucza, że w przyszłości ogródków piwnych w tym rejonie będzie więcej. Jak obiecują urzędnicy, na pewno pojawią się na stałe, gdy bulwary zostaną zmodernizowane.

Andrzej Rejnson//mz