Przygotuj się na:

WEEKENDOWE UTRUDNIENIA

Nachodzący weekend będzie pracowity dla drogowców i wodociągowców. Ci pierwsi dokończą naprawę nawierzchni buspasa w alei Stanów Zjednoczonych, drudzy będą działać na Płockiej. Zmiany w organizacji ruchu spowoduje też białołęcki Bieg Wolności i Warszawskie Spotkanie Wigilijne na Pradze Północ.

Odrodzenie Legii. Ekipa "Magica" zmiażdżyła Lechię

Warszawa


To była zupełnie inna gra Legii Warszawa niż pod wodzą Besnika Hassiego. Nowy szkoleniowiec Legii - Jacek Magiera nie bez kozery ma przydomek "Magic". Pod jego wodzą mistrz Polski zagrał w ekstraklasie na miarę oczekiwań swoich kibiców i wygrał u siebie z wiceliderem ligi Lechią Gdańsk 3:0. Mógł zdecydowanie wyżej.

Legia Warszawa do meczu z wiceliderem ekstraklasy - Lechią Gdańsk przystępowała z pięcioma meczami bez zwycięstwa na własnym stadionie. Debiutujący w roli trenera stołecznego zespołu Jacek Magiera, chociaż nie miał wiele czasu, sprawił jednak, że gra mistrzów Polski wyglądała zdecydowanie lepiej niż ostatnio.

Dwie zmiany, trzy gole

Legioniści mecz z Lechią zaczęli w podobnym zestawieniu jak ostatnie starcie w Lidze Mistrzów ze Sportingiem. Magiera zrezygnował jednak z usług Steevena Langila i odesłał go do rezerw. Argumentował to, tym że Francuz musi "zastanowić się nad pewnymi sprawami". Za niego na placu gry pojawił się Kasper Hamalainen. Od pierwszych minut zagrał też Vadis Odjidja-Ofoe.

To był dobry pomysł. Belg był aktywny. Celnie i dobrze podawał. Sporo groźnych sytuacji pod bramką gości kreował też Miroslav Radović. Efektem tego, tylko w pierwszej połowie, było aż 17 oddanych przez Legię strzałów na bramkę Lechii. Sześć z nich było celnych - to o połowę więcej niż w ciągu dwóch ostatnich meczów z Wisłą Kraków i Sportingiem Lizbona. Gole przyszły jednak w drugiej odsłonie spotkania.

Guillerme i Nikolić

Pierwszego gola strzelił Guillerme. Obrona Lechii interweniowała niepewnie, a piłka spadła na głowę Brazylijczyka metr od bramki rywali i po odbiciu od słupka znalazła się w siatce.

Druga bramka była właściwie dziełem Vadis Odjidjy-Ofoe, który kapitalnie, na centymetry dograł do Guillerme. Brazylijczyk tylko dostawił nogę.

Trzecie trafienie to już dzieło Nikolicia. Węgier, po podaniu Radovicia, znalazł się w sytuacji sam na sam z Vanją Milinkovicem-Savicem. Chociaż bramkarz rywali w całym spotkaniu spisywał się bardzo dobrze, to w tej sytuacji nie miał żadnych szans.

Legia mogła i powinna wygrać te spotkanie wyżej, bo miała jeszcze kilka stuprocentowych sytuacji. Po indywidualnej akcji w poprzeczkę trafił Odjidja-Ofoe. Warszawianie wygrali 3:0 i zagrali jeden z najlepszych meczów w tym sezonie. Kończyli go w "10" bo Radović za faul na rywalu obejrzał drugą żółtą kartkę.

Legia Warszawa - Lechia Gdańsk 3:0 Bramki: Guilherme (49, 58), Nemanja Nikolic (71).

WIĘCEJ O SPORCIE NA SPORT.TVN24.PL

sport.tvn24.pl/ks