Odłowili 32 tysiące zwierząt. Rekordowy rok ekopatrolu

Warszawa

Jenot znaleziony przy Nowym Świecie | straż miejska
Piżmak znaleziony na Ursynowie | straż miejska
Boa na Ursynowie | straż miejska
Łoś w Warszawie | Tomasz Zieliński /tvnwarszawa.pl
Jenot znaleziony przy Nowym Świecie | straż miejska
Piżmak znaleziony na Ursynowie | straż miejska
Boa na Ursynowie | straż miejska
Łoś w Warszawie | Tomasz Zieliński /tvnwarszawa.pl
Jenot znaleziony przy Nowym Świecie | straż miejska
Piżmak znaleziony na Ursynowie | straż miejska

Coraz więcej interwencji, coraz bardziej egzotyczne zwierzęta. Ponad 32 tys. razy interweniowali w 2014 roku strażnicy z ekopatrolu. Jak podsumowała straż miejska, zgłoszeń było 10 procent więcej, niż w 2013 roku.

Strażnicy pomagali nie tylko porzuconym psom, ale także zwierzynie leśnej. Niekiedy musieli stanąć oko w oko z egzotycznymi drapieżnikami, takimi jak boa dusiciel. Podejmowali także agamy brodate, skorpiony i kraby. W sumie w ubiegłym roku ekopatrol interweniował 32 642 razy.

Najwięcej interwencji na Mokotowie

Najwięcej zgłoszeń pochodziło z Mokotowa (10,4 procent ogółu) i na Białołęce (9,5 proc.). W miesiącach wiosenno-letnich interweniowano dwukrotnie częściej, niż w zimowych.

W ocenie samych strażników rosnąca liczba odłowień (zwłaszcza zwierząt domowych, takich jak psy i koty) wiosną i latem, najczęściej ma związek z celowym porzucaniem zwierząt przez właścicieli.

Zwierzęta, które zostały znalezione przez ekopatrol są przekazywane do schronisk lecznic albo zoo. Najczęściej, bo aż w 2924 przypadkach, zwierzęta trafiały schroniska "Na Paluchu". Ponad 2,5 tys. razy przekazywano je natomiast do warszawskiego ogrodu zoologicznego.

Wąż boa na Ursynowie

Jedną z najciekawszych interwencji ostatnich 12 miesięcy była pewnie tak, gdy strażnicy ekopatrolu musieli poradzić sobie z wężem boa. Wdarł się on do jednego z ursynowskich mieszkań i został zauważony przez… psa. Gdy ten zaczął szczekać, właściciele zadzwonili po straż miejską.

Zwierzę zostało przetransportowane do ogrodu zoologicznego. - Właścicielka nie była w stanie powiedzieć, jak wąż znalazł się w jej domu. Podejrzewamy, że mógł komuś uciec lub celowo mógł zostać wyrzucony - mówiła wówczas rzeczniczka straży miejskiej Monika Niżniak.

Zwierzaki z lasu odwiedzają Warszawę:

Łoś spacerował na Woli
Lech Marcinczak / tvnwarszawa.pl
Lis w BUW-ie
Archiwum Biblioteki Uniwersyteckiej

ep/b