Oddech dla Warszawy, pieczara zabawy. Rusza Klub Komediowy

Warszawa

Dawid Krysztofiński /tvnwarszawa.pl i archiwum KlancykaBartosz Młynarski z Teatru Klancyk

- Worek bez dna, kiszka żartu, rura oddechu dla Warszawy - tak o Klubie Komediowym mówi jeden z jego twórców. W piątek przy placu Zbawiciela w miejscu, gdzie jeszcze przed chwilą Wietnamczycy sprzedawali sajgonki, rusza nowy klub.

Kluby komediowe można bez problemu znaleźć w Londynie, Chicago, czy Nowym Jorku. Tworzą je artyści, aktorzy, stand-uperzy i ci, którzy improwizują. W Warszawie najbardziej znanym teatrem improwizowanym jest Klancyk, ich twórcy po długiej podróży po Warszawie, wreszcie znaleźli swoje miejsce.

Otwierają Klub Komediowy przy placu Zbawiciela (z wejściem od ul. Nowowiejskiej).

"Pieczara zabawy"

- Klub Komediowy składać będzie się z dwóch poziomów. Na dole będzie scena, gdzie codziennie wieczorem będzie można coś zobaczyć, a na górze drugi poziom, gdzie codziennie od rana będzie można usiąść napić się kawy, herbaty, a potem zejść na dół do pieczary zabawy, teatralno-komediowej – opowiada Bartosz Młynarski z Klancyka.

Dodaje, że chce, żeby codziennie się coś w klubie działo. - Będzie można tu zobaczyć improwizacje, stand-up. Będziemy zapraszać kabarety literackie, będziemy sami tworzyć, być może kabarety. Chcemy też zrobić wieczór skeczy pisanych. Oczywiście będą też u nas koncerty – dodaje Młynarski.

Dawniej w miejscu, gdzie otwiera się Klub Komediowy była wietnamska restauracja (nadal istnieje, ale po schodach w górę, a nie w dół). Teraz, po gruntownym remoncie, miejsce jest nie do poznania.

Na początek "improwizowane słuchowisko"

Klub Komediowy startuje 21 lutego. Co zobaczymy tego wieczora? - Zagra Teatr Improwizowany Klancyk razem z Pawłem Szamburskim. Muzyk będzie inspiracją dla aktorów. Będziemy grali improwizowane słuchowisko. On będzie grał, my będziemy się od tego odbijać i improwizować słownie – opowiada Młynarski.

Start: 21 lutego 2014 r. Bilety kosztują 25 zł, studenci: 15 zł