Odchodzi z ratusza przez Barcelonę

Warszawa

fot. TVN24

Ściągnął szkółkę Barcelony do Warszawy, a teraz zrezygnował ze stanowiska. Dyrektor biura sportu w ratuszu - Wiesław Wilczyński odszedł, bo prezydent Warszawy miała dość promowania przez niego akademii piłkarskiej dumy Katalonii - pisze "Życie Warszawy".

- Po prostu mój punkt widzenia okazał się w kilku sprawach inny niż punkt widzenia przełożonych - mówi "ŻW Wiesław Wilczyński. – Skończyła się zatem moja misja w mieście i uznałem, że czas odejść - dodaje.

"Wartość medialna: 9 mln zł"

Swoją funkcję sprawował od pięciu lat. Teraz odszedł, bo z Hanną Gronkiewicz-Waltz poróżniły go głównie poglądy na prywatną szkółkę piłkarską dla dzieci i młodzieży. Wilczyński nazywany jest ojcem chrzestnym FC Barcelona Escola Varsovia. Podczas otwarcia miał deklarować, że szkoła nie będzie miała miejskich dotacji.

Tymczasem w mieście pojawił się projekt umowy między miastem a akademią przygotowany przez Wilczyńskiego. Dzięki niemu szkółka miałaby dostać zapłatę za promocję. Skarbnik miasta tego nie zaakceptował. – Przygotowałem projekt takiej umowy, ponieważ doceniłem siłę rażenia medialnego tej szkoły – wyjaśnia na łamach „ŻW" Wilczyński. – Jej wartość medialna od momentu stworzenia już została wyceniona na 9 mln zł – dodaje.

"Polityczna gra"

Ale sprawa na tym się nie skończy. Poseł PiS Przemysław Wipler zamierza zawiadomić prokuraturę, by zbadała, czy mogło dojść do wykorzystywania funkcji publicznej przez dyrektora. – To wstrętne insynuacje i polityczna gra – ripostuje w gazecie atakowany.

ran/par