Przygotuj się na:

JAK DOJECHAĆ NA CMENTARZE?

Na cmentarze we Wszystkich Świętych w Warszawie najlepiej dojechać komunikacją miejską. Ratusz przedstawił, jak i kiedy będą kurować linie cmentarne. Równocześnie urzędnicy zachęcają, aby groby najbliższych odwiedzić wcześniej.

Najnowsze

Od środy czekają na lot na Dominikanę. Nie chcieli opuścić płyty lotniska

Najnowsze

Turyści wciąż czekają na lot
Turyści wciąż czekają na lotTVN24
wideo 2/4

Od środy około 300 osób czeka w Warszawie na rejs na Dominikanę. Jak relacjonują, ich lot był już kilkakrotnie odwołany. Koczowali więc na lotnisku, a wcześniej nie chcieli opuścić płyty. Interweniowała policja. Mają odlecieć dziś o godzinie 14.

- Nasz urlop niestety polega na tym, że siedem godzin spędzamy na lotnisku na pięknych szarych fotelach, zamiast na plażach błękitnych. Wracamy później do hotelu i tak od dwóch dni - mówi jeden z podróżujących.

- Problem jest taki, że panuje chaos i dezorganizacja nie ma żadnego przedstawiciela TUI na lotnisku, który ma z nami kontakt - dodaje drugi.

Pasażerowie zdecydowali się na wycieczkę z biurem podróży. Ich samolot miał wylecieć o godzinie 9 w środę. Do tej pory są w Warszawie.

- Okazało się, że samolot najprawdopodobniej ma usterkę techniczną. Tak pasażerowie podejrzewają, bo do tej pory kontaktu z przedstawicielami biura TUI nie ma – relacjonowała reporterka TVN24 Ewa Paluszkiewicz.

Zakwaterowani w hotelu

O godzinie 14 w środę pasażerowie usłyszeli, że muszą zostać w stolicy. Zostali zakwaterowani w hotelu, a na lotnisku mieli stawić się o 9 rano.

- Ale okazało się, że aż do godziny 14 znów lotu nie było. Wsiedli co prawda do samolotu, ale spędzili tam godzinę w upale, ponieważ nie można było włączyć klimatyzacji, samolot miał awarię – przywoływała relacje turystów Ewa Paluszkiewicz.

Dalej tłumaczyła, że podróżujący zostali poproszeni o opuszczenie samolotu. Wtedy część turystów postanowiła zostać na płycie, żeby zwrócić uwagę biura na ich problem.

- Interweniowała policja, jedna z osób zasłabła, zabrała ją karetka – mówiła Ewa Paluszkiewicz. Dodała, że sprawa dotyczy większej liczby osób, ponieważ na Dominikanie też koczują turyści - mieli wrócić samolotem, który utknął w Warszawie.

Niektórzy zrezygnowali

Z kolei specjalista ds. komunikacji zewnętrznej Przedsiębiorstwa Państwowego "Porty Lotnicze" Piotr Rudzki poinformował w czwartek wieczorem, że turyści, którzy oczekują na wylot do Dominikany trafili do hotelu albo zrezygnowali z wycieczki.

Jak dodał, na terenie "gate'ów" nikt z grupy wycieczkowej "już nie koczuje".

- Osoby, które miały lecieć do Dominikany, a nie zrezygnowały z rejsu, otrzymały od przewoźnika nocleg w hotelu- powiedział Rudzki.

Przedstawiciel PPL nie był w stanie określić, ile osób trafiło do hotelu, a ile zrezygnowało z wycieczki.

"Bezpieczeństwo jest najważniejsze"

Biuro turystyczne w krótkim oświadczeniu wyjaśniło, że opóźnienie spowodowane jest problemami technicznymi samolotu Boeing 767-300 PH-OYI.

"Przede wszystkim pragniemy wyrazić nasze najszczersze przeprosiny za opóźnienia i niedogodności, jakie powoduje to klientom TUI Poland. Jednak bezpieczeństwo zawsze jest najważniejsze. Dokładamy wszelkich starań, aby rozwiązać problemy tak szybko, jak to możliwe" – czytaliśmy w oświadczeniu.

- Biuro przesłało do pasażerów informację, że lot na Dominikanę odbędzie się w piątek o 14 - poinformowała po 21.30 Ewa Paluszkiewicz, reporterka TVN24.

Problemy z silnikiem

Biuro podróży odpowiadając na pytania TVN24 sprecyzowało później, że lot był niemożliwy z powodu "problemów technicznych z silnikiem".

TUI zapewniło też, że wszyscy pasażerowie otrzymali informację, że mogą zrezygnować z wyjazdu i otrzymają zwrot pełnej kwoty. W tym celu powinni udać się do biura podróży, w którym zakupili wycieczkę. Ponadto - zgodnie z obowiązującymi przepisami - klienci mogą ubiegać się o odszkodowanie.

Przedstawiciele biura odnieśli się również do sytuacji podróżujących, którzy utknęli na Dominikanie.

"Wszystkim Klientom, którzy nie wrócili planowo do Polski zostało zapewnione zakwaterowanie wraz z wyżywieniem do czasu powrotu" – podkreślili.

CZYTAJ TEŻ RELACJE PASAŻERÓW NA KONTAKCIE 24

kz/PAP/mś/b

Pozostałe wiadomości