Od roku mają zalane posesje

Warszawa

film TVN24

Mieszkańcy kilku gmin powiatu legionowskiego od ponad roku brodzą w wodzie po kolana. Urzędy, zamiast im pomóc, przerzucały się odpowiedzialnością. Nikt nie chciał oczyścić Kanału Bródnowskiego, który ich podtapia. Teraz pojawiła się nadzieja.

Emocji i nerwów było sporo. Mieszkańcy powiatu legionowskiego pikietowali, żeby zwrócić uwagę na nieoczyszczany Kanał Bródnowski i na to, że woda, zamiast spływać nim, zalewa ich posesje.

Na miejscu pikiety pojawił się starosta powiatu legionowskiego. - System dwuwładzy sprawia, że nie ma odpowiedzialnego. Marszałek pisze do wojewody, który piszę do ministra, a minister tłumaczy, że nie ma pieniędzy – tłumaczy bezradnie Jan Grabiec, starosta powiatu legionowskiego.

- To kto ma nam pomóc? Za chwilę będzie zima, a my wszyscy mamy wodę w piwnicach i garażach! – odpowiadali mu mieszkańcy.

Woda od półtora roku

Krzysztof Gąsiorowski mówi, że od półtora roku ma wodę w garażu. – Cały czas ją wypompowuję i tak co dwie godziny. Miałem warsztat i nie mam. Wszystko zalane – żali się.

- Zima idzie, a my jesteśmy bez ogrzewania cały czas. Nie mamy pieca, bo mąż musiał piec usunąć z kotłowni – dodaje Ewa, jego żona.

- Nie możemy wypompować wody. W piwnicy już się zaczął wydostawać piach spod fundamentu, a gdybyśmy pompowali tę wodę bez przerwy, to już byłoby zagrożenie dla budynku – twierdzi Janina Przybył, sołtys Michałowa-Reginowa.

Z kolei u państwa Górskich zaczął już osiadać dom – jak mówią, podłoga w pokojach obniżyła się o 10 centymetrów.

Sprawa ugrzęzła w urzędach

Samorządowcy zauważyli problem swoich mieszkańców i proszą o pomoc Regionalny Zarząd Melioracji, który powinien kanał konserwować. Na początku dyrekcja zarządu tłumaczyła, że pieniądze musiała przeznaczyć na inne inwestycje i remonty. Teraz zmieniła zdanie.

- Postaramy się do końca listopada oczyścić kanał – obiecał mieszkańcom Marek Pokorski, dyrektor Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Warszawie.

Magdalena Fusiek,TVN24//bf/mz