Od lewa do prawa przeciwko prezydent. Kto stoi za referendum?

Warszawa

Twarzą referendum, które może zdecydować o odwołaniu Hanny Gronkiewicz-Waltz ze stanowiska prezydenta Warszawy jest lewicowy burmistrz Ursynowa Piotr Guział. Murem stanęli za nim przedstawiciele najróżniejszych partii. Nie brak wśród nich kontrowersyjnych polityków.

Gdyby nie wspólny cel - odwołanie Hanny Gronkiewicz-Waltz - z pewnością nie zobaczylibyśmy ich zgdonie pozujących do wspólnego zdjęcia. Poznajcie warszawskich referendystów.

Lider z Ursynowa

Niekwestionowany lider akcji to Piotr Guział z Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej. Z lewicą związał się już w 1997 roku. Od 1998 roku był radnym Ursynowa, a trzy lata temu skorzystał z szansy i zasiadł na fotelu burmistrza dzielnicy już jako założyciel stowarzyszenia Nasz Ursynów.

Lubi podkreślać, że nie jest pupilkiem urzędującej prezydent, o czym miało świadczyć m.in. to, że nie dostał nagrody za I kwartał ubiegłego roku, jako jedyny ze wszystkich burmistrzów. Jego notowania w ratuszu obniżyła koalicja - rządzi wspólnie z Prawem i Sprawiedliwością.

Ludzie z PiS

We wczorajszej konferencji prasowej przed ratuszem uczestniczył też Artur Górski, członek Prawa i Sprawiedliwości. To aktywny poseł z Warszawy, który był jednym z inicjatorów akcji, mającej na celu intronizację na króla Polski Chrystusa. Zasłynął też kontrowersyjnymi wypowiedziami o "czarnoskórym kryptokomuniście" i "końcu cywilizacji białego człowieka" - czyli o obecnym prezydencie USA.

Przemysław Wipler to kolejna osoba z pierwszego rzędu polityków popierających referendum. Współtworzył stowarzyszenie KoLiber, swego czasu był też szefem sztabu wyborczego kandydatki na prezydenta Warszawy - Julii Pitery. W ostatnich latach związał się z PiS, ale z szeregów partii odszedł na początku czerwca i zaczął grać w drużynie Republikanów. Ostatnio ogłosił, że chce kandydować na prezydenta Warszawy.

Znani samorządowcy

Drużynę uzupełniają także znani stołeczni samorządowcy, a wśród nich Marek Makuch. W ubiegłej kadencji Rady Warszawy przewodniczył klubowi Prawa i Sprawiedliwości, ale ze względu na wewnętrzne spory w partii trafił do samorządu dzielnicowego na Woli. Z PiS odszedł do Solidarnej Polski, aktualnie jest radnym z Wolskie Wspólnoty Samorządowej.

Do Wspólnoty Samorządowej odszedł Maciej Maciejowski. W Radzie Warszawy był związany z PiS, ale został z niego wyrzucony. Przeważyły jego kontrowersyjne wypowiedzi, gdy prezydenta Komorowskiego "bydłem i pajacem" oraz komentarz po bójkach przed meczem Polska - Rosja w czasie Euro 2012. Maciejowski stwierdził wówczas, że: "żałuję, że Policja nie zabroniła marszu Rosjan i honoru Polski musieli bronić kibole. Brawo dla nich. Nie dajmy sobie pluć w twarz". Teraz jest radnym miasta w ramach "Prawej Warszawy". Ostatnio apelował też do premiera Donalda Tuska o udział w referendum.

W całym towarzystwie nie brakuje osób z Ruchu Palikota. Wśród nich jest między innymi Grzegorz Walkiewicz, aktywny, lewicowy radny Śródmieścia. Na początku swojej kariery politycznej związany z Sojuszem Lewicy Demokratycznej, ale pod koniec 2011 roku przeszedł do RP.

ZŁOŻENIE PODPISÓW POD REFERENDUM:

Mówi Piotr Guział z Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej
TVN24

ran//ec