Obdukcja Wiplera: Liczne zasinienia, otarcia skóry, stłuczenie nosa

Warszawa

Obdukcja Przemysława Wiplera

Zaczerwienienia, zasinienia, obrzęki i otarcia skóry, a także stłuczenie nosa i uszkodzenie rogówki stwierdził lekarz w obdukcji wykonanej na zlecenie Przemysława Wiplera. Poseł wykonał ją, bo chce udowodnić, że został pobity przez policję.

W obdukcji, do której dotarła TVN24, lekarz w 11 punktach opisał stan Wiplera po incydencie na ul. Mazowieckiej.

Możemy w niej przeczytać, że lekarz stwierdził, iż poseł miał:- Rozległe zaczerwienienie i zasinienie skóry policzka lewego okolica jarzmowa- Stłuczenie nosa, zasinienie skóry grzbietu nosa- Podbiegnięcia krwawe podskórne okolicy nadobojczykowej lewej - Zasinienie skóry okolicy lędźwiowej prawej o średnicy 10 cm- Trzy ukośne rozległe zasinienia i podbiegnięcia krwawe podskórne na wewnętrznej powierzchni uda prawego o wymiarach 4 cm x 6-10 cm- Obrzęki i liczne zadrapania okrężne oraz zasinienia skóry obu nadgarstków - Bolesne ograniczenie ruchomości stawu kolanowego lewego, ograniczenie zgięcia i rotacji wewnętrznej- Otarcia skóry prawego stawu łokciowego Otarcia i zaczerwienienia skóry grzbietu ręki lewej - Drobne podbiegnięcia krwawe skóry palców na wysokości łopatki prawej - Uszkodzenie rogówki oka lewego - do dalszej diagnostyki.

Poseł kontra policja

Wipler twierdzi, że ze środy na czwartek został brutalnie pobity przez policję przed stołecznym klubem. Bawił się tam z kolegami, w związku z informacją, że po raz piąty zostanie ojcem. Przyznał, że badanie alkomatem w szpitalu wykazało 1,4 promila alkoholu w jego krwi, co - według niego - wskazuje na wypicie jednej butelki wina.

Poseł utrzymuje, że nie był pewny, kto interweniuje przed klubem, a interwencja ta była brutalna, dlatego się w nią wtrącił. Konsekwencją - jak mówił - było pobicie go przez policję. Zapowiedział, że złoży zawiadomienie o przestępstwie pobicia lub nadużycia władzy przez policję.Z kolei policja oświadczyła, że pijany mężczyzna w wulgarny i brutalny sposób przeszkodził funkcjonariuszom w interwencji przed klubem. Był agresywny i dlatego najpierw próbowano odsunąć go od interwencji, potem potraktowano gazem pieprzowym, aż w końcu - z użyciem siły fizycznej - został zatrzymany. Według policji Wipler nie informował wtedy, że jest posłem.

Policjanci mają nagrania z monitoringu wokół miejsca zdarzenia, przesłuchali także świadków, którzy mają potwierdzać wersję funkcjonariuszy.

ZOBACZ WIĘCEJ DOKUMENTÓW NA TVN24.PL

TAK PRZEMYSŁAW WIPLER KOMENTOWAŁ CAŁĄ AKCJĘ:

Wersja Przemysława Wiplera
TVN24

mac//gak