"O pomniku powinni zdecydować wszyscy Polacy"

Warszawa

| twtter.comfot

Czy w centrum powinien stanąć pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej? Właśnie o to władze miasta zapytają warszawiaków w maju, w specjalnym sondażu. Jednak już dziś pojawiają się wątpliwości, dlaczego sondaż, a nie referendum i dlaczego o sprawie ogólnonarodowej mają decydować tylko warszawiacy?

Już w sierpniu Gronkiewicz-Waltz zapowiadała, że jeśli tylko wygra wybory, zapyta warszawiaków o zdanie w ramach Barometru Warszawskiego. We wtorek prezydent stolicy podała termin sondażu – maj.

"To zły pomysł"

Zapowiedź Gronkiewicz-Waltz komentowali we wtorek goście "Miejskiego Reportera".

- Po katastrofie przed Pałacem Prezydenckim zbierali się nie tylko warszawiacy. Dlatego taki sondaż to zły pomysł – uważa Andrzej Melak, radny PiS.

Brat Stefana Melaka, który zginął 10 kwietnia w Smoleńsku uważa, że o pomniku powinni zdecydować wszyscy Polacy. Jednocześnie podkreśla, że jego zdaniem najlepszą formą upamiętnienia ofiar, będzie pomnik na Krakowskim Przedmieściu.

- Tam, gdzie Polacy zbierali się tuż po katastrofie, – przekonuje i dodaje, że zwolennicy takiego rozwiązania nie liczą na pomoc władz miasta, czy rządu. - Sami zbierzemy pieniądze na ten pomnik.

"Sondaż zbyt późno"

Z Melakiem nie zgadza się Paweł Deresz, wdowiec po Jolancie Szymanek-Deresz., która także zginęła w katastrofie smoleńskiej.

- Sam pomysł przeprowadzenia sondażu popieram – mówi, ale od razu zaznacza, że powinno się to odbyć już dawno temu. - Zastanawiam się czy nie jest to unik władz stolicy, które powinny dużo wcześniej włączyć się do przygotowań uczczenia pierwszej rocznicy tragedii smoleńskiej - dodaje.

"Prezydent spełnia tylko obietnice"

- Ależ Warszawa uczestniczy w organizacji uroczystości – odpowiada Andrzej Golimont, radny SLD.

- Powołano zespół organizacyjny, w skład którego wchodzi Jarosław Jóźwiak, dyr. gabinetu politycznego prezydent Warszawy – przypomina.

Według niego dyskusja, którą toczy PiS wokół pomnika jest dyskusją zastępczą. - To są tylko i wyłącznie działania polityczne - uważa.

Jak dodaje, PiS już szykuje kolejną awanturę. - Jak tylko poznamy wyniki sondażu, a pewnie warszawiacy zdecydują, że jakiś pomnik powinien stanąć, zacznie się polityczna hucpa, gdzie ma się znaleźć – zapowiada.

Sondaż w maju

Sondaż w ramach Barometru Warszawskiego zostanie przeprowadzony na grupie 1000 osób w maju. Będzie to jedno z wielu pytań i najprawdopodobniej będzie brzmiało: "Czy chcesz, aby w centrum stolicy znalazło się miejsce dla kolejnego po powązkowskim pomnika, który upamiętni ofiary katastrofy smoleńskiej?".

Przedstawiciele ratusza tłumaczą, że nie zlecili referendum, bo jest zbyt drogie. Na pytanie, dlaczego tylko warszawiacy mają podjąć tę decyzję, odpowiadają, że narodowy pomnik już jest, na Powązkach.

Wyniki sondażu mamy poznać w czerwcu.

fot
| Facebook.com/grzebyta.kamil

ZOBACZ REPORTAŻ PRZEMYSŁAWA WENERSKIEGO

W centrum zainteresowania
| roma.corriere.it

par