Nożownik na linii wołomińskiej?

Warszawa

fot

- Na cieszącej się nienajlepszą opinią linii wołomińskiej grasuje nożownik – alarmuje na Kontakt24 Rafał. Jak twierdzi, napastnik grozi pasażerom i ich okrada. – Do nas nie doszło żadne oficjalne zgłoszenie – twierdzi jednak policja i Straż Ochrony Kolei.

Od czasów ataku na pociąg Kolei Mazowieckich w miejscowości Urle o całej trasie Warszawa-Małkinia robi się coraz głośniej. Służby nie ukrywają, że dochodzi tam regularnie do wybryków chuligańskich. Teraz internauta informuje o grasującym nożowniku.

Usiadł, przedstawił się

- W pociągach linii wołomińskiej grasuje nożownik! W czwartek, 9 lutego sam zostałem przez niego zaatakowany. Fakt jest tym bardziej przerażający, że wszystko działo się w godzinach szczytu, o godzinie 18:20, pomiędzy stacjami Kobyłka Ossów - Kobyłka - napisał na Kontakt24 Rafał, który regularnie korzysta z pociagów na tej linii.

- Zaczęło się dość niewinnie. Usiadł obok mnie, przedstawił się: powiedział, że nazywa się Michał. Potem pokazał mi nóż i zażądał pieniędzy. Groził, że jeśli mu ich nie dam, to mnie zmasakruje i że nie mam co uciekać, gdyż w pociągu ma 6 kolegów "na sterydach" - relacjonuje Rafał.

Opisuje też samego napastnika: - Miała około 195-200cm wzrostu, szary szalik, jasna ortalionowa kurtka. Mężczyźnie towarzyszyła dziewczyna w różowej kurtce, była mocno opalona - opisuje. I zaznacza, że kilka minut później o całym zdarzeniu powiadomił policję .

- Dwa dni później incydent się powtórzył. Zupełnie inny chłopak został napadnięty w pociągu na tej linii przez wysokiego mężczyznę. Stąd moje przypuszczenie, że chodzi o tego samego napastnika - tłumaczy Rafał.

"Nie było oficjalnego zgłoszenia"

Co na to policja z Wołomina? Jak mówią funkcjonariusze, niewykluczone, że telefoniczne zgłoszenie było. - Sprawdziłem informacje we wszystkich możliwych, okolicznych komisariatach. W ciągu dwóch tygodni nie mieliśmy jednak osobistego, oficjalnego zgłoszenia o popełnieniu przestępstwa - mówi Tomasz Sitek, rzecznik prasowy komendy w Wołominie. – Jeżeli będziemy mieli zgłoszony oficjalny wniosek, będziemy mogli podjąć odpowiednie czynności, żeby sprawcę ustalić – dodaje.

Informacji nie ma też straż ochrony kolei. - Nie da się jednak ukryć, że ta linia jest szczególna. Zdarzają się różne przypadki łamania przepisów, najczęściej chodzi o dewastację: tłuczenie szyb, wyrywanie siedzeń - wylicza Paweł Boczek, rzecznik SOK.

Po tym, jak na początku stycznia grupa chuliganów obrzuciła pociąg kamieniami i zaatakowała maszynistę, władze Kolei Mazowieckich zapowiedziały, że w pociągach będzie dodatkowa ochrona, a służby już przeprowadzają wzmożone kontrole. Tymczasem według Rafała, to nie wsytarcza. – Są prowadzone głównie podczas porannych i popołudniowych szczytów. Przydałoby się jednak, żeby odbywały się również późnym wieczorem, bo na tej linii dochodzi do rozbojów – proponuje internauta.

ran/par