Nowe wizualizacje MSN, bez zieleni. Aktywiści: nie możemy spać spokojnie

Warszawa

Hanna Gronkiewicz-Waltz o Muzeum Sztuki Nowoczesnej i TR WarszawaTVN24
wideo 2/3

Dwie proste bryły. Większa, jasna, przy Marszałkowskiej i mniejsza, czarna, na wysokości Teatru Studio. Tak prezentują się przyszłe budynki Muzeum Sztuki Nowoczesnej i TR Warszawa na makietach. Razem z ich zdjęciami pojawiły się nowe wizualizacje. I szybko zniknęły.

Zdjęcia pojawiły się w na stronie internetowej Thomasa Phifera, amerykańskiego architekta, który pracuje nad projektem MSN i TR. Najpierw były tam wizualizacje, potem już tylko fotografie modeli.

Szybko wychwycili je aktywiści z Miasto Jest Nasze. Wizualizacje nie zrobiły na nich dobrego wrażenia. "Wiemy, że to tylko wizualizacje, ale i tak po ich obejrzeniu nie mogliśmy wczoraj spać spokojnie" - napisali na swoim facebookowym profilu aktywiści.

Skrytykowali przede wszystkich brak zieleni i przyziemi otwartych na plac i Marszałkowską. - "Jego [architekta – red.] budynki funkcjonują w zupełnym oderwaniu od otoczenia" - przekonywali. Porównali je nawet do magazynów wielkich spożywczych dyskontów.

Burza w szklance wody

Czy zaprezentowane na stronie Phifera wizualizacje to ostateczna wersja przyszłego MSN i TR?

- Oczywiście, że nie – odpowiada stanowczo Marcel Andino Velez, wicedyrektor Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Przyznaje, że widział w internecie krytyczne komentarze członków MJN, ale określa je jako "burzę w szklance wody". - Wizualizacje mają charakter roboczy. Gdyby oburzenie wywołały materiały pokazane jako gotowe i oficjalne, to wtedy można byłoby zacząć merytoryczną dyskusję. To były po prostu modele robione na użytek własny architektów, którzy studiują kwestie kompozycji, światła, proporcji, itd.. W każdej pracowni architektonicznej takich modeli powstają dziesiątki – wyjaśnia w rozmowie z tvnwarszawa.pl Andino Velez.Dlaczego zatem robocze materiały pojawiły się w internecie? Wicedyrektor MSN nie ukrywa, że jako muzeum również byli ich prezentacją nieco zaskoczeni. - Uznaliśmy, że to wypadek przy pracy kogoś w pracowni Phifera, kto na stronie internetowej robił porządki. Dlatego też nie komentowaliśmy tego – informuje.

Oficjalna wersja na jesieni

Oficjalny projekt ma być przedstawiony opinii publicznej jesienią, podczas festiwalu "Warszawa w budowie". Jak podkreśla nasz rozmówca, od strony budowlanej jest on już praktycznie skończony. Natomiast takie kwestie jak elewacje czy różne rozwiązania techniczne wymagają jeszcze dopracowania. Velez przypomina też, że Thomas Phifer odpowiada za projekt budynków MSN i TR oraz przestrzeni między nimi. Plac Defilad, o który najczęściej i najgłośniej upominają się miejscy aktywiści, nie leży już w jego gestii. - Phifer chciał zaproponować całościową wizję, ale to nie zostało przyjęte. Miasto chciało oddzielnie zrobić konkurs architektoniczny na plac Defilad. Mają odbyć się też konsultacje społeczne w tej sprawie – zapowiada.Konsultacje to właśnie efekt działania stowarzyszeń Miasto Jest Nasze i Kooperacji Miejskiej. Nie podobały im się pomysły, jakie na to miejsce przedstawił Phifer. Przekonywali, że architekt proponuje mieszkańcom "betonową pustynię w sercu miasta". Zmobilizowali się i zebrali ponad tysiąc podpisów w tej sprawie.

Konsultacje miały ruszyć już w październiku, ale zostały wstrzymane. Plany pokrzyżowała poprzednia wojewódzka konserwator zabytków Barbara Jezierska, która rozpoczęła procedurę wpisania placu Defilad do rejestru zabytków.

Opóźniona inwestycja

Sama budowa MSN i TR to jedna z najważniejszych inwestycji kulturalnej w Warszawie na przestrzeni ostatnich lat. Jej tempo pozostawia wiele do życzenia, a prace nad nią ciągną się od ponad dekady! Bardzo wstępne projekty Thomasa Phifera zaprezentowano w 2015 roku. W ubiegłym roku miasto miało otrzymać pozwolenie na budowę, a w tym miały już ruszyć realne prace. Obu terminów nie udało się dotrzymać. Zgodnie z obowiązującym na stronie MSN harmonogramem, rozpoczęcie prac planuje się na 2018 rok. Jednak i z tym może być problem. Jak pisaliśmy na tvnwarszawa.pl, ratusz ma problem z własnością jednej z działek. Kilka lat temu niewielki grunt został w wyniku reprywatyzacji przejęty przez spółkę Milstone (później odsprzedany spółce Waban). Miasto próbowało ją wywłaszczyć, ale bez skutku. W tej sprawie wciąż toczą się negocjacje.

kw/r