Nocny korek na Wisłostradzie. Przez fontanny

Warszawa

| Fakty o Świecie TVN24 BiSOtwarcie Parku Fontann fot. Maciek Wężyk/tvnwarszawa.pl

Około 21.00 w sobotę kierowcy na Wisłostradzie stanęli w korku - poinformował internauta tvnwarszawa.pl. Powód? Ludzie tak polubili laserowe pokazy w Parku Fontann na Podzamczu, że porzucają samochody gdzie popadnie, żeby je zobaczyć - pisała w sobotę "Gazeta Stołeczna". Czy miasto zorganizuje dodatkowe pokazy?

- Przy fontannach jest dziki tłum i Wisłostrada stoi, jak w czasie otwarcia Parku Fontann - relacjonował internauta na warszawa@tvn.pl.

"Wjechaliby chyba do tych fontann"

Widowisko u podnóża Nowego Miasta dwa tygodnie po otwarciu nadal przyciąga tłumy widzów. Inaugurację parku, połączoną ze specjalnym spektaklem, podziwiało kilka tysięcy osób. Jak informuje "GS", przed tygodniem, w Noc Muzeów, tłum był jeszcze większy.

Problem w tym, że spieszący się na pokaz ludzie paraliżują ruch na Wisłostradzie. Widzowie chodzą po jezdni, kierowcy parkują nawet na rozdzielającym je trawniku. Samochody zastawiały dwa skrajne pasy tak, że przejeżdżająca akurat karetka na sygnale z trudem przecisnęła się środkowym - podaje przykład niebezpiecznej sytuacji gazeta.

- Powtarza się to, co mieliśmy po otwarciu nowego stadionu Legii, też przy Wisłostradzie. Każdy chce dojechać na miejsce samochodem i oczywiście najlepiej na murawę boiska. A tutaj, jak by się dało, wjechaliby chyba do tych fontann - komentuje w "Gazecie Stołecznej" z sarkazmem miejski inżynier ruchu Janusz Galas.

Dodaje, że sława fontann przekroczyła już granice miasta. Na pokazy przyjeżdżąją ludzie spoza stolicy, zaczynają się też zjeżdżać autokary.

"Są też inne imprezy"

Według informacji "GS" Ewa Gawor, dyrektor biura bezpieczeństwa w ratuszu, zapowiedziała, że straż miejska zostanie uczulona, żeby posłać tam więcej funkcjonariuszy. Tymczasem jeszcze w piatek straż nic takiego nie planowała. - Jesteśmy do dyspozycji, ale na razie w sobotę wieczorem w okolice parku fontann są wyznaczone dwa nasze patrole - powiedziała w piątek dziennikarzom "GS" Anna Czerwińska z biura prasowego straży miejskiej.

- Mamy zlecenie z Komendy Stołecznej, by objąć wtedy dodatkowym nadzorem rejon Podzamcza i będzie tam nasza załoga. Dlaczego tylko jedna? Bo nie tylko fontanny mamy wtedy na głowie. Są też inne imprezy, są kolizje i wypadki, a dyżur pełni tylko sześć-siedem załóg nocnych - usłyszeli dziennikarze "GS" w drogówce.

Również w sobotę po 21.00 podczas rozmowy z tvnwarszawa.pl biuro prasowe drogówki nie informowało o żadnych akcjach związanych z utrudnieniami na Wisłostradzie w rejonie parku fontann.

"Poczekamy do końca czerwca"

Janusz Galas ma nadzieję, że na razie "działa efekt nowości", ale to przejdzie. - Poczekamy do końca czerwca i zobaczymy, co się będzie działo na Wisłostradzie w kolejne weekendy - zapowiada w rozmowie z "Gazetą Stołeczną".

- W razie zagrożenia płynności przejazdu dla służb ratowniczych przez Wisłostradę zastanowimy się nad wygradzaniem jej krawężników, by uniemożliwić parkowanie w niedozwolonych miejscach - planuje dyrektor Gawor.

Będzie więcej pokazów?

Natomiast Renata Kaznowska, szefowa śródmiejskiego Zarządu Terenów Publicznych, nie wyklucza dodatkowych pokazów w piątki albo niedziele, żeby choć trochę rozładować tłok - pisze gazeta.

js/mz