Nikt nie chce odnowić Waryńskiego

Warszawa

Foto © Paweł Giergoń / www.sztuka.netPomnik Ludwika Waryńskiego

Pomnik Ludwika Waryńskiego miał wrócić na Wolę, ale najpierw trzeba go odrestaurować. I chociaż, po latach sporów wśród radnych, znalazły się na to pieniądze, żadna firma nie chciała się podjąć remontu pomnika. - To przez nieudolność urzędników - wytykają politycy SLD.

O powrót pomnika Ludwika Waryńskiego na Wolę działacze SLD walczą od kilku lat. Sprawa wzbudzała już emocje na sesjach rady dzielnicy. - To będzie sprzeniewierzenie publicznych pieniędzy! – grzmieli radni PiS.

W końcu, po latach sporów, w 2010 roku Rada Warszawy zgodziła się na przekazanie pieniędzy na odrestaurowanie pomnika i jego powrót na Wolę. Waryński ma stanąć na placu u zbiegu ul.: Kasprzaka i Bema.

Teraz przedsięwzięcie odsunięto w czasie. Radni miasta przesunęli pieniądze na renowację z obecnego budżetu do tego na 2013 rok.

Dlaczego?

Nieudany przetarg

W połowie listopada dzielnica unieważniła przetarg na zrekonstruowanie i ponowne posadowienie pomnika, bo nie zgłosiła się żadna firma.

- To nieudolność urzędników albo ktoś celowo sabotuje tę inwestycję – w ostrych słowach komentuje Sebastian Wierzbicki, szef warszawskiego SLD.

- Nic dziwnego, że nie zgłosiła się żadna firma. 30 dni na wszystkie prace to zdecydowanie za mało – dodaje Paweł Pawlak, radny SLD z Woli.

Według działaczy lewicy, także sama kwota (100 tys zł) przeznaczona na renowację, to zdecydowanie za mało. Inwestycja obejmuje nie tylko remont cokołu oraz popiersia, lecz także zagospodarowanie otoczenia: zieleń, ławki i oświetlenie.

"Bez podtekstów politycznych"

Władze dzielnicy odpierają zarzuty SLD i przekonują, że zrealizowanie inwestycji leży w interesie wszystkich.

- Ta sprawa nie ma żadnych podtekstów politycznych. Nam również zależy, żeby pomnik wrócił na swoje miejsce, bo przy okazji odnowiony zostanie kolejny fragment dzielnicy – podkreśla Monika Beuth-Lutyk, rzeczniczka Woli.

W odpowiedzi na interpelację radnego Pawlaka, władze Woli zamieściły także kalendarium działań podjętych w sprawie pomnika.

Rzeczniczka zwraca także uwagę, że do dzielnicy do tej pory nie wpłynęły żadne oficjalne skargi. – Do dzielnicy oficjalne sygnały o zbyt krótkim czasie albo niewystarczających środkach nie dotarły – dodaje.

Chcą przywrócić pieniądze

SLD nie daje za wygraną. – Mamy obietnicę od wiceprezydenta Wojciechowicza, że na najbliższej sesji, gdzie będą tematy budżetowe, uda się przesunąć te 100 tys na ten rok – deklaruje Sebastian Wierzbicki. SLD zgłaszało już taki projekt na sesji 23 lutego, ale pomysł przepadł, bo nie zgodzili się radni PO.

par/mz