Nieudany pościg, strzały i próba potrącenia policjanta

Warszawa

Wpadli złodzieje samochodów | ksp
Wpadli złodzieje samochodów | Wpadli złodzieje samochodów
Wpadli złodzieje samochodów | ksp
Wpadli złodzieje samochodów | ksp
Wpadli złodzieje samochodów | Wpadli złodzieje samochodów
Wpadli złodzieje samochodów | ksp
Wpadli złodzieje samochodów | ksp
Wpadli złodzieje samochodów | Wpadli złodzieje samochodów
Wpadli złodzieje samochodów | ksp

Policjanci z Mokotowa namierzyli w Kobyłce dwóch mężczyzn podejrzewanych o kradzież mazdy na Żoliborzu. Mężczyźni uciekli kradzionym samochodem. W czasie pościgu próbowali przejechać jednego z funkcjonariuszy, padły strzały. Podejrzanych zatrzymano później we własnych domach.

Policjanci otrzymali informację, że dwóch mieszkańców Kobyłki zajmuje się kradzieżami samochodów. Ustalili, że skradziona przez nich mazda może znajdować się na parkingu w tej podwarszawskiej miejscowości.

Funkcjonariusze zorganizowali zasadzkę. Gdy dwaj mężczyźni wsiedli do skradzionego auta, policjanci ruszyli do akcji.

Sceny jak z filmów akcji

Funkcjonariusze wzywali dwóch mężczyzn do zatrzymania auta, jednak ci nie reagowali. Podejrzani w skradzionym samochodzie zaczęli uciekać. Mimo okrzyków "policja, stój, bo strzelam" kierowca gwałtownie ruszył do przodu.

Policjanci użyli broni służbowej, ale kierujący nie zatrzymał się i próbował przejechać funkcjonariusza znajdującego się przed samochodem, po czym odjechał z miejsca zdarzenia. Policjanci ruszyli za nimi. Odnaleźli porzuconą mazdę w lesie niedaleko ul. Nadarzyn. Podejrzani zdążyli uciec.

Zatrzymani we własnych domach

W czwartek o 6 rano obaj podejrzani zostali zatrzymani w miejscach zamieszkania. Kamil J. (22 l.) i Marcin G. (29 l.) w prokuraturze w Wołominie usłyszeli zarzuty kradzieży mazdy. Za ten czyn grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Dodatkowo Marcin G., który kierował skradzionym samochodem usłyszał zarzut stosowania bezprawnej przemocy w celu zmuszenia policjantów do zaniechania czynności służbowej.

Obaj mężczyźni mają teraz dozór policyjny. Grozi im do 10 lat więzienia.

W piątek w Markach 35-letni mężczyzna jechał pod prąd i staranował siedem samochodów:

Zderzenie w Markach
Tomasz Zieliński / Tvnwarszawa.pl

jb/