Nieudany debiut trenera Legii. Falstart mistrzów Polski

Warszawa

Besnik Hasi ligowego debiutu w roli szkoleniowca Legii nie zaliczy do udanych. Mistrzowie Polski w 1. kolejce tylko zremisowali na swoim stadionie 1:1 z Jagiellonią Białystok, a mogło się skończyć dla nich nawet gorzej, gdyby sędzia podyktował ewidentny rzut karny dla rywali.

Hasi dał zagrać w pierwszym składzie kilku dublerom, bo podstawowych graczy oszczędzał na rewanżowy mecz II rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Na ławce zasiedli m.in. Ondrej Duda, Nemanja Nikolić, Michał Pazdan czy Tomasz Jodłowiec.

Świetny Francuz

Mimo to Legia od pierwszej minuty zdominowała ten mecz. W jej szeregach szczególnie brylował Thibault Moulin, który raz za razem popisywał się niekonwencjonalnymi zagraniami.

Po jego podaniu w sytuacji sam na sam znalazł się Aleksandar Prijović, ale minimalnie przestrzelił. Sam Francuz też miał okazję, ale jego strzał zatrzymał stojący na linii bramkowej obrońca.

W ostatniej akcji pierwszej połowy Legia dopięła swego. Fenomenalnie zachował się Moulin, który ograł z lewej strony rywala, spojrzał i dośrodkował na dalszy słupek, gdzie głową Mariana Kelemena przelobował Michaił Aleksandrow.

Gol po pierwszym strzale

Jagiellonia pierwszy strzał oddała dopiero w 56. minucie i od razu piłka wylądowała w siatce. Fedor Cernych przepchnął Jakuba Rzeźniczaka jak juniora i nie dał szans Arkadiuszowi Malarzowi.

Od wyrównującej bramki to goście zaczęli dominować i stwarzać sobie sytuacje. Kilka razy Legię uratował Malarz, a raz sędzia Szymon Marciniak, który nie odgwizdał ewidentnego rzutu karnego po faulu Aleksandrowa na Jacku Góralskim.

Bułgar meczu nie dokończył, bo Marciniak wyrzucił go z boiska za faul na Macieju Górskim. Aleksandrow był bardzo zdziwiony taką decyzją arbitra, ale ta była jak najbardziej słuszna, bo skrzydłowy gospodarzy po chamsku nadepnął na ścięgno Achillesa rywalowi. Osłabiona Legia nie była w stanie już zagrozić rywalowi.

CZYTAJ TEŻ NA SPORT24.TVN24.PL