Niemiecko-włoski pojedynek na Narodowym

Warszawa

Niemiecka seria czterech zwycięstw podczas Euro 2012 robi wrażenie. Ale tym razem nasi zachodni sąsiedzi zmierzą się z Włochami, z którymi w meczu o stawkę jeszcze nigdy nie wygrali. Ostatni mecz Mistrzostw Europy na Stadionie Narodowym będzie pojedynkiem piłkarskich potęg i gwiazd mogących przechylić szalę zwycięstwa na jedną ze stron.

2006 rok, półfinał Mistrzostw Świata rozgrywany pomiędzy Niemcami a Włochami, dobiega końca dogrywka. Dokładnie w 119 minucie lewą nogą uderza Fabio Grosso i wybija z głowy naszym zachodnim sąsiadom udział w finale na własnym terenie. Tego meczu Niemcy na pewno nie zapomną i chcą rewanżu.

Niemieccy liderzy

Okazje będą mieli już w czwartek. Obie drużyny spotkają się w półfinale Euro 2012. Ten ostatni mecz mistrzostw w Polsce przyciągnie na narodową arenę tłumy kibiców, wielu Włochów i Niemców zapewne zbierze się w stołecznej strefie kibica. Ale spotkanie potęg światowej i europejskiej piłki elektryzuje wszystkich fanów futbolu. Nic dziwnego.

Niemiecka maszyna podąża od zwycięstwa do zwycięstwa na Euro 2012. Pokonali wszystkich swoich rywali w grupie, a w ćwierćfinale odprawili z kwitkiem Greków. Z dobrej strony pokazali się w tym meczu zmiennicy (m.in. napastnik Miroslav Klose), ale Niemcy zapewne będą liczyli w czwartek na swoje największe gwiazdy. Napastnik Bayernu Monachium Mario Gomez zdobył w tym turnieju 3 bramki i myśli o zdobyciu korony króla strzelców Euro 2012.

Trójkę na swoim koncie ma również pomocnik Mesut Özil (Real Madryt), ale w kategorii asyst. Ten ruchliwy zawodnik, zmieniający często pozycję kontroluje grę Niemców i nadaje jej płynności. Liczyć może też na wsparcie Bastiana Schweinsteigera z Bayernu Monachium.

Buffon kontra Neuer

Niemieckiej bramki strzegł będzie Manuel Neuer, w obronie dominować ma pewny Philipp Lahm (obaj Bayern Monachium), ale martwić może forma innego zawodnik. Jérôme Boateng nie popisał się w ćwierćfinałowym spotkaniu z Grecją.

A obrona Niemiec zapewne będzie musiała mocno się postarać w starciu z Włochami, którzy w ostatnim pojedynku z Anglią pokazali, że nie stawiają sobie za cel tylko murowanie dostępu do bramki bronionej przez Gianluigi Buffona (Juventus Turyn). Mimo że ćwierćfinał zakończył się wynikiem 0-0, a mecz rozstrzygnął się dopiero w rzutach karnych (Włosi wygrali 4-2), to Azzurri co rusz napierali na bramkę rywali.

Seryjnie sytuacji nie wykorzystywał Mario Balotelli (Manchester City). O młodym Włochu można śmiało powiedzieć, że talent ma, ale jest przede wszystkim nieprzewidywalny. Jeżeli uda mu się zagrać mecz życia, może wtedy spokojnie przechylić szalę zwycięstwa na stronę Włochów.

Lśni gwiazda Pirlo

Kibice liczą zapewne także na Antonio Cassano (AC Milan), ale wiele będzie zależało przede wszystkim od umiejętności Andrei Pirlo (Juventus Turyn). Rozgrywający włoskiej drużyny pokazał, że potrafi być opanowany w każdym momencie. Jego gol z karnego przeciwko Anglikom został okrzyknięty jednym z najjaśniejszych momentów mistrzostw. Kibice będą liczyli na jego dokładne podania, a gdy Włosi będą mieli rzut wolny w okolicach bramki przeciwnika na celny strzał.

Duże znaczenie będzie miała również linia defensywna, a w niej m.in. Claudio Marchisio (Juventus Turyn) który jest jednym z najjaśniejszych punktów włoskiej ekipy.

Przed czwartkowym spotkaniem na Narodowym zależy też wiele od tego jak szybko Włochom uda się zregenerować po niedzielnym spotkaniu z Anglikami. Mecz był na pewno wyczerpujący, a na odpoczynek mają niecałe cztery dni, gdy Niemcy - niecałe sześć.

Statystyka za Włochami

Za Włochami przemawia jednak statystyka, nie przegrali jeszcze z Niemcami meczu o stawkę. Nasi sąsiedzi przegrali m.in. w finale Mistrzostw Swiata w 1982 roku oraz półfinale Mundialu w 2006 roku, którego byli organizatorami. Na zwycięstwo nad Włochami czekają już 17 lat. Ostatni raz wygrali w spotkaniu towarzyskim 21 czerwca 1995 roku.

- To prawda, że zawsze mieliśmy trudności z Włochami. Nie można jednak żyć wspomnieniami tych porażek, bo wtedy nigdy niczego się nie wygra. Nie można również żyć żądzą rewanżu, bo w sporcie nie istnieje pojęcie zemsty. Jednak czas najwyższy, by wreszcie z nimi wygrać - powiedział trener Niemców Joachim Loew.

MECZ NIEMCY-WŁOCHY NA STADIONIE NARODOWYM W CZWARTEK O 20.45

PAP/ran/b