Niecodzienny wyrok. Pobił muzułmankę, za karę musi przeczytać książkę

Warszawa

kspKamil B. został zatrzymany tuż po napaści

Sąd skazał mężczyznę oskarżonego o pobicie młodej muzułmanki na Woli. Kamil B. usłyszał wyrok czterech miesięcy więzienia w zawieszeniu na rok. Będzie też musiał przeczytać książkę "Ani życie, ani wojna. Czeczenia oczami kobiet", a analizę jej treści przedstawić kuratorowi sądowemu.

Mężczyzna był oskarżony o obrazę uczuć religijnych pokrzywdzonej, jej publiczne znieważenie i naruszenie nietykalności cielesnej z powodu przynależności wyznaniowej. Do napaści doszło we wrześniu ubiegłego roku, przy ulicy Nowolipie.

"W obronie dziewczyny stanął młody Żyd"

Informację o sprawie dostaliśmy między innymi na Kontakt 24. "Atak na młodą muzułmankę (…) w obronie dziewczyny stanął młody Żyd" - napisał jeden z Reporterów 24.

Gdy udało nam się skontaktować ze wspomnianym obrońcą, tak relacjonował przebieg wydarzeń: - Jakiś mężczyzna zaatakował dziewczynę, która była muzułmanką. Zaatakował fizycznie. Pchnął na trawnik i zaczął kopać". Według jego opisu, muzułmanka była sama, a napastnik w towarzystwie dwóch innych kobiet. - Kiedy krzyknąłem, co się dzieje, on zaczął się tłumaczyć. Powiedział, że ta dziewczyna niby ich śledziła. Ona z kolei odpowiedziała, że szła za nimi, bo on miał stwierdzić, że "Muhammed jest pedofilem" - powiedział zastrzegając, że pragnie zachować anonimowość.

Na miejsce zdarzenia została wtedy wezwana policja. Kamil B. został zatrzymany. Gdy składał wyjaśnienia, nie przyznał się do winy. Do czasu wyroku sądu był objęty policyjnym dozorem.

Sąd nakazał lekturę reportażu

Wyrok w tej sprawie zapadł we wtorek, 4 grudnia. "Sąd uznał oskarżonego Kamila B. za winnego" - czytamy w komunikacie sekcji prasowej Sądu Okręgowego. Mężczyzna został skazany na cztery miesiące więzienia w zawieszeniu na rok.

Sąd nakazał mu też przeczytanie książki "Ani życie, ani wojna. Czeczenia oczami kobiet" autorstwa Petry Prochazkovej, czeczeńskiej korespondentki wojennej. Opisała ona historię sześciu kobiet - Czeczenek i Rosjanek, by zwrócić uwagę świata na tragedię wojny i pokazać, że mimo ekstremalnych warunków, próbują one normalnie żyć i chronić swoich bliskich przed głodem, zimnem i niebezpieczeństwem. W przeciągu pół roku od uprawomocnienia się wyroku, Kamil B. będzie musiał zdać sprawozdanie z jej treści kuratorowi sądowemu.

- Mowa nienawiści jest skuteczną bronią, która potrafi pozostawić głębokie rany. Tym samym jest ona formą przemocy, a każda przemoc jest karalna. Co parę dni dowiadujemy się o jakimś brutalnym pobiciu czy znieważeniu kogoś na tle narodowościowym bądź rasowym. A mowa nienawiści w internecie jest wręcz wszechogarniająca - mówiła adwokat prowadząca tę sprawę Sylwia Gregorczyk-Abram, w rozmowie z "Gazetą Stołeczną". Odniosła się w ten sposób do słów, które w trakcie napaści miał wykrzykiwać skazany.

Jak relacjonuje "Gazeta Stołeczna", sąd podkreślił w uzasadnieniu wyroku, że choć przedstawiciele różnych kultur mają różną wrażliwość, to wtorkowe orzeczenie pokazuje szacunek i wrażliwość na odczucia muzułmanów. Pojawiło się też stwierdzenie, że w przypadku każdej religii w analogicznej sprawie powinien zapaść taki sam wyrok.

Na tvnwarszawa.pl informowaliśmy też o zatrzymaniu mężczyzny podejrzanego za atak na ośrodek muzułmański na Ochocie:

Zatrzymany za wybicie szyb w meczecieksp
wideo 2/4

kk/pm