"Niebezpieczeństwo i opóźnienia". Dlaczego nie kupisz biletu od kierowcy

Warszawa

Facebook/Zarząd Transportu MiejskiegoKoniec sprzedaży biletów w pojazdach

Kierowcy i motorniczowie nie będą już sprzedawać biletów w pojazdach. Ma wzrosnąć bezpieczeństwo pasażerów i kierujących, a opóźnienia autobusów i tramwajów się zmniejszyć.

Zmiany mają wejść w życie od 1 stycznia. Kierujący pojazdami transportu publicznego nie będą sprzedawali biletów kartonikowych. Zarząd Transportu Miejskiego tłumaczy decyzję poprawą komfortu pracy kierowców i motorniczych. Skorzystać mają tez pasażerowie.

Przede wszystkim bezpieczeństwo

"Głównym zadaniem kierowców i motorniczych jest spokojne, bezpieczne i punktualne przewiezienie pasażerów. Osoby prowadzące pojazdy muszą skupić swoją uwagę na ruchu ulicznym, a konieczność przyjmowania pieniędzy i wydawania biletów może powodować obniżenie koncentracji. Od 1 stycznia 2018 roku kierowcy ani motorniczowie nie będą już musieli przewozić biletów ani pieniędzy, co wpłynie korzystnie również na ich osobiste bezpieczeństwo" - napisał Igor Krajnow, rzecznik ZTM.

Rzecznik zaznaczył także, że pasażerowie mają wiele innych możliwości, by łatwo i wygodnie kupić bilety. Można to zrobić w punktach obsługi pasażerów, wybranych i oznakowanych punktach sprzedaży (kioskach, salonikach prasowych), urzędach pocztowych, biletomatach stacjonarnych, których jest około 720, biletomatach mobilnych, których jest około 1850, a także przez Internet oraz telefon komórkowy.

Igor Krajnow podkreślił także, że zmiany nie sprawią problemów osobom starszym. - Osoby starsze mają bilety seniora ważne przez rok za 50 złotych. Ponadto takie osoby nie kupowały biletów u kierowców tylko w kioskach albo naszych punktach - powiedział rzecznik.

To tylko 1,6 procent

Za zmianami, które wprowadza ZTM, przemawiają także dane statystyczne. Z informacji, które otrzymaliśmy od Łukasza Majchrzyka z biura prasowego ZTM wynika, że bilety sprzedawane przez kierowców stanowią około 1,7 procent wszystkich sprzedanych biletów kartonikowych. W 2015 roku kierowcy sprzedali 1,66 procent wszystkich sprzedanych biletów kartonikowych, w 2016 - 1,686 procent, a od stycznia do października 2017 1,689 procent.

Łukasz Majchrzyk podał także dane, które pokazują wzrost liczby biletów sprzedawanych w automatach w pojazdach. Wynika z nich, że biletomaty autobusowe wybiera coraz więcej pasażerów.

W 2015 roku w biletomatach autobusowych kupiono bilety na łączną wartość 7 541 813 złotych, podczas gdy za te zakupione u kierowców pasażerowie zapłacili ponad pięć razy mniej: 1 335 774 złotych. W 2016 roku suma za bilety kupowane w maszynach wyniosła 8 263 440 złotych, a u kierowców 1 339 092. Natomiast od stycznia do października 2017 obroty biletomatów sięgnęły 9 169 582 złotych, w tym samym okresie za bilety u kierowców zapłacono 1 122 535 złotych, czyli ponad osiem razy mniej.

Konflikty i awantury...

Na temat zmian rozmawialiśmy z przedstawicielem najbardziej zainteresowanej grupy, przewodniczącym zarządu Niezależnego Związku Zawodowego Kierowców Zenonem Kopyścińskim. Okazało się, że sprzedaż biletów rodziła liczne problemy. - Pasażer, który chciał kupić bilet u kierowcy powinien mieć odliczoną kwotę pieniędzy. W praktyce często było tak, że pasażerowie takiej sumy nie mieli, a kierowca nie miał jak wydać. Zdarzało się, że pasażerowie próbowali płacić banknotami o nominale nawet 100 złotych, mimo że w autobusach są nalepki, że trzeba mieć odliczone pieniądze - powiedział Kopyściński.

Przewodniczący związku twierdzi, że wielokrotnie - gdy kierowcy odmawiali sprzedaży biletu ze względu na brak możliwości wydania reszty - dochodziło do awantur. Jak dodaje, dla niektórych pasażerów była to okazja do jeżdżenia bez biletu.

...opóźnienia i kolejki...

Ważnym powodem, dla którego ZTM wprowadza zmiany był także fakt, że przez sprzedaż biletów wydłużały się opóźnienia autobusów. - Bywało tak, że na przystankach linii peryferyjnych [wszystkie linie o numerach 700... - red.] ustawiało się kilkanaście osób i tworzyły się kolejki. W taki sposób tworzyły się duże opóźnienia autobusów. A kierowcy nie mogli potem odrobić tych opóźnień, nie przekraczając dozwolonej prędkości - przekazał Kopyściński.

- Są przystanki, gdzie wysiada około 50-60 procent pasażerów i tak samo dużo osób wsiada do autobusu, najczęściej ma to miejsce na przystankach linii peryferyjnych. Gdy bilet chciało kupić tak dużo osób, to opóźnienia bywały naprawdę duże. Potem pasażerowie nie wiedzą czy kierowca to opóźnienie nadrobił, czy ono się wydłużyło - podkreślił. - Są kierowcy, którzy już teraz na początku miesiąca mają na przykład ośmiogodzinne łączne opóźnienie - dodał. Kopyściński podkreślił, że takie sytuacje zdarzały się, chociaż w pojazdach jest napis, że kierowca nie sprzedaje biletów, jeśli jest opóźniony. Jego zdaniem zrezygnowanie ze sprzedaży biletów powinno sprawić, że opóźnień będzie mniej.

...napady i kradzieże

Najważniejsze dla ZTM-u jest bezpieczeństwo pasażerów i kierowców. Koniec sprzedaży biletów przez kierowców ma wpłynąć na jego poprawę, zwłaszcza jeśli chodzi o bezpieczeństwo kierowców. Przewodniczący związkowców zaznaczył, że ponieważ wiele osób, wiedziało, że kierowcy maja przy sobie gotówkę oraz bilety stawali się oni ofiarami napadów. - Było wiele napadów na kierowców. Czasami, gdy rano ktoś szedł do pracy, czasami złodzieje napadali na kierowców po pracy, ale też na pętlach autobusowych "w biały dzień" - powiedział.

Zmiany będą obowiązywać od 1 stycznia 2018.

Na tvnwarszawa.pl pisaliśmy także o kartach ucznia, dzięki którym uczniowie warszawskich szkół podstawowych i gimnazjów jeżdżą za darmo.

Renata Kaznowska o bezpłatnych przejazdachMateusz Szmelter/tvnwarszawa.pl
wideo 2/2

mp/mś