Nie zrezygnują z masy krytycznej. "Nie widzimy takiej potrzeby"

Warszawa

Bartosz Andrejuk/ tvnwarszawa.plMasa krytyczna znów wyjedzie na ulice

Czy w związku z utrudnieniami na stołecznych drogach piątkowa masa krytyczna powinna zostać odwołana? - Nie zmienimy trasy ani nie odwołamy przejazdu. Nie widzimy takiej potrzeby - odpowiadają organizatorzy. Rowerzyści wyjadą na stołeczne drogi 27 lutego.

Zamknięcie mostu Łazienkowskiego i protesty rolników spowodowały, że stolica coraz bardziej się korkuje. Wczoraj informowaliśmy, że w związku z utrudnieniami na drogach, ratusz cofnął zgodę na organizację Półmaratonu Warszawskiego, który miał wystartować 29 marca. Władze miasta tłumaczyły, że trasa biegu mogłaby utrudniać przejazd przez most Poniatowskiego.

Znacznie wcześniej, bo już 27 lutego odbyć się ma inna impreza, która także może utrudnić życie kierowców. Na stołeczne ulice wyjadą wtedy rowerzyści z masy krytycznej.

W rozmowie z tvnwarszawa.pl Wojciech Kaszuba, jeden z organizatorów masy, podkreśla, że ani odwołanie najbliższego przejazdu, ani zmiana jego trasy nie były brane pod uwagę.

Pojadą poza godzinami szczytu

Jak informuje, w najbliższej masie weźmie udział około 200 osób, a więc znacznie mniej, niż w przejazdach, które odbywają się wiosną i latem.

O godz. 18 rowerzyści ruszą z pl. Zamkowego. Następnie przejadą Krakowskim Przedmieściem, Królewską, Marszałkowską, pl. Bankowym, Andersa, Smoczą, Nowolipiem, Żelazną, Grzybowską, Siedmiogrodzką, Skierniewicką, Wolską, Młynarską, Żytnią, Okopową, Towarową, pl. Zawiszy, Raszyńską, Filtrową, Krzywickiego, Nowowiejską, pl. Politechniki, Lwowską, Koszykową, Piękną, Al. Ujazdowskimi, pl. Trzech Krzyży, Nowym Światem, i Krakowskim Przedmieściem. Masa może więc utrudnić wjazd na most Poniatowskiego od strony centrum. To głównie na tę przeprawę przeniósł się ruch po zamknięciu mostu Łazienkowskiego.Organizatorzy odpowiadają, że przejazd będzie się odbywać już po godzinach szczytu i nie powinien spowodować utrudnień. - Aleje Jerozolimskie przetniemy tylko dwa razy. Przejazd zajmie nam 5 minut. Nie wydaje mi się, żeby spowodowało to utrudnienia w ruchu - tłumaczy Kaszuba.

Miasto "musi się przyjrzeć"

O ewentualne wycofanie zgody na organizację przejazdu zapytaliśmy też ratusz. - Musimy przyjrzeć się sprawie i skonsultować z inżynierem ruchu. Więcej będę mógł powiedzieć w piątek - powiedział rzecznik ratusza Bartosz Milczarczyk.

jk/r