"Nie tędy droga, aby zaostrzać kary"

Warszawa

Lech Marcinczak / tvnwarszawa.plW Polsce na 100 wypadków drogowych ginie aż 9 osób

Ministerstwo Sprawiedliwości chce zaostrzenia kar za wykroczenia i przestępstwa drogowe. - Nie tędy droga. Ważniejsze jest tworzenie wspólnej polityki karania – komentuje adwokat Olga Łączkowska z fundacji "Nadzieja" Osób Poszkodowanych w Wypadkach Drogowych.

Minister Sprawiedliwości zapowiada zaostrzenie kar za wykroczenia i przestępstwa drogowe. Chce m.in. wydłużenia czas przedawnienia się wykroczeń, długie okresy zakazów prowadzenia pojazdów dla tych, którzy wsiedli za kierownicę mimo utraty prawa jazdy, bezwzględne więzienie dla osób sprawców śmiertelnego wypadku, którzy jechali po alkoholu lub narkotykach.Zapytaliśmy o opinię adwokat Olgę Łączkowską, współpracującą na co dzień z Fundacją "Nadzieja" Osób Poszkodowanych w Wypadkach Drogowych. Łączkowska przyznaje, że jest problem z tymi, którzy łamią przepisy drogowe, wyjeżdżają na ulice pod wpływem alkoholu, bądź narkotyków lub jeżdżą samochodami po utracie prawa jazdy. Dla wielu z nich kara grzywny albo np. roku więzienia nie jest wystarczającą dolegliwością. - Jednak nie tędy droga, aby zaostrzać kary – mówi Olga Łączkowska. - Mamy już przepisy umożliwiające wymierzenie surowej kary. Ważniejsze jest tworzenie wspólnej polityki karania. Wykorzystanie instrumentów, które już mamy i nie banie się, w niektórych przypadkach, wymierzania kar w górnej granicy zagrożenia. Dzisiaj spowodowanie zwykłego wypadku zagrożone jest karą do lat trzech, natomiast pod wpływem alkoholu od 10 do 12 lat – zauważa.

Na minus: brak "zawiasów"

Negatywnie ocenia projektowane w nowej ustawie likwidację kary w zawieszeniu za spowodowanie wypadku, bądź ciężkiego uszkodzenia ciała. - Każdy przypadek jest inny, wymaga oceny - uzasadnia. - Wykroczenia i przestępstwa drogowe są nieumyślnymi. Każdy, kto wyjeżdża na ulice nie myśli o skrzywdzeniu innego człowieka. Poza tym brak karania w zawieszeniu byłoby niesprawiedliwe w stosunku do przestępstw umyślnych przeciwko życiu i zdrowiu. Dlatego nie można wykluczać tej formy karania - dodaje.

Na plus: dłuższy czas przedawnienia

Natomiast dobrym krokiem jest w jej ocenie propozycja wydłużenia czasu przedawnienia się wykroczeń.

- Patrząc na funkcjonowanie sądów, ilość obowiązków policjantów ma to sens – twierdzi prawcznika. - Często rzeczywiste przeprowadzenie postępowania wykroczeniowego może trwać dwa lata lub dłużej. Sądy wyznaczają rozprawy co cztery miesiące, a w Warszawie te terminy są jeszcze dłuższe. Wówczas sprawca unika odpowiedzialności - podsumowuje.

skw/b