Nie pozwoliła na rowerki w przedszkolu. Teraz tłumaczy: chodzi o bezpieczeństwo

Warszawa

Google. FacebookKartka pojawiła się w placówce przy Natolińskiej

Decyzja dyrektorki, która zabroniła rodzicom zostawiania rowerków dziecięcych w przedszkolu, oburzyła rodziców. Iwona Nidecka tłumaczy się względami bezpieczeństwa i zapewnia, że wnioskowała u drogowców o rowerowe stojaki.

Przypomnijmy, zakaz przechowywania dziecięcych jednośladów i groźba oddania ich do recyklingu - kartka z takim ostrzeżeniem pojawiła się w przedszkolu przy Natolińskiej. Dyrektorkę placówki poprosiliśmy o wyjaśnienie tej sytuacji. Twierdzi, że decyzja była podyktowana względami bezpieczeństwa.

- W przedszkolu jest setka dzieci, hol wejściowy ma zaledwie około cztery metry i jest wyjściem ewakuacyjnym, taras przy wyjściu do ogrodu jest zakończony schodami, na taras prowadzą też dwie drogi ewakuacyjne dwóch najmłodszych grup. Co się stanie jeśli te wyjścia będą zablokowane? Jeśli zastawimy je choćby 50 rowerkami? - pyta retorycznie dyrektorka placówki Iwona Nidecka.

"Promujemy jazdę na rowerach"

Nidecka zaznacza przy tym, że dwukrotnie zwracała się o rowerowe stojaki do Zarządu Dróg Miejskich. Bezskutecznie. - Niestety otrzymaliśmy w 2017 roku odpowiedź odmowną, że nie ma obecnie środków na takie przedsięwzięcie. W późniejszych rozmowach telefonicznych z pracownikiem zajmującym się sprawami rowerowymi, usłyszeliśmy, że jeśli tylko pojawi się możliwość przekazania takich stojaków na rzecz przedszkola, to zostaniemy o tym powiadomieni - relacjonuje rozmowę dyrektorka i dodaje, że wniosek został ponownie złożony na początku marca.

Iwona Nidecka zapewnia, że w kierowanym przez nią przedszkolu przykłada się wagę do ekologii. - Nie jest też naszym zamiarem zabranianie jazdy na rowerach. Wręcz przeciwnie, jesteśmy przedszkolem promującym jazdę na rowerach, wiele dzieci właśnie w przedszkolu nauczyło się jeździć na "dwóch kołach". Współpracujemy z Wydziałem Ruchu Drogowego (Komendy Stołecznej Policji - przyp. red.) - zapraszamy policjantów, aby wyjaśnili dzieciom zasady ruchu drogowego - wyjaśnia.

"Nie odmówiliśmy stojaków"

Karolina Gałecka z Zarządu Dróg Miejskich potwierdza, że urzędnicy przyjęli od dyrekcji wniosek o stojaki.

- Nie odmówiliśmy - mówi stanowczo Gałecka. - Nie jesteśmy w stanie w ciągu miesiąca wyposażyć wszystkich zainteresowanych. Poinformowaliśmy placówkę, że stojaki będą dostępne pod koniec roku. Podaliśmy adres osoby, do której miała się zgłosić dyrektorka, jednak tego nie zrobiła - twierdzi rzeczniczka. Do tego konkretnego zarzuty Nidecka się nie odniosła.

A ratuszu usłyszeliśmy, ze dyrektorka nie zgłaszała sprawy w Biurze Edukacji. Nic o problemie nie wie też dzielnica. - Przesunęlibyśmy środki na ten cel - zapewnia dziś rzecznik Śródmieścia Jakub Leduchowski.

Ostatecznie drogowcy zapewnili nas, że na Natolińskiej stojaki pojawią się wkrótce.

EKSPERTKA O WALCE ZE SMOGIEM:

Ostrzeżenie przed smogiemTVN24
wideo 2/2

kz/b