Przygotuj się na:

ZMIANY W KODEKSIE DROGOWYM

Szóstego grudnia wchodzą w życie nowe przepisy o tworzeniu drogowych korytarzy życia oraz jazdy na suwak.

Nie ma pewności, że będzie referendum, ale ratusz się szykuje

Warszawa

Tomasz Zieliński / Tvnwarszawa.plRatusz przygotowuje się do referendum

Warszawski ratusz przygotowuje się do referendum w sprawie poszerzenia granic stolicy. Właśnie ruszył nabór na członków komisji, a na czwartek zapowiedziano nadzwyczajną sesję rady miasta. Jednak wojewoda wciąż nie ocenił uchwały pod kątem prawnym, więc nie wiadomo czy głosowanie w marcu w ogóle się odbędzie.

O przeprowadzeniu referendum zdecydowali w ubiegłym tygodniu warszawscy radni. Głosowanie miałoby się odbyć 26 marca. Mieszkańcy Warszawy mają w nim odpowiedzieć na pytanie: "Czy jest Pan/Pani za zmianą granic Miasta Stołecznego Warszawy poprzez dołączenie kilkudziesięciu sąsiednich gmin?".

Ratusz szuka chętnych do komisji

W środę urzędnicy ogłosili nabór kandydatów na członków obwodowych komisji do spraw referendum. Chętni powinni zgłosić się w swoim urzędzie dzielnicy najpóźniej do 3 marca.

Warunek jest jeden – kandydat musi być wpisany do rejestru wyborców miasta stołecznego Warszawy.

"Członkowie komisji za swoją pracę otrzymają wynagrodzenie w postaci nieopodatkowanej diety w kwotach: 190 zł przewodniczący, 165 zł zastępca i 150 zł członek komisji" – informują urzędnicy. I dodają, że lokale wyborcze w dniu referendum będą czynne w godzinach od 7.00 do 21.00.

Organizacja komisji to niejedyne podjęte działania. W najbliższy czwartek miejscy radni spotkają się na nadzwyczajnej sesji, aby utworzyć obwody głosowania w szpitalach, domach pomocy społecznej, zakładach karnych i aresztach śledczych.

Posiedzenie zostało zwołane na prośbę prezydent Warszawy. Hanna Gronkiewicz-Waltz wciąż przebywa na urlopie. Na sesji ratusz reprezentować ma Marcin Wojdat – pełnomocnik miasta do spraw wyborów oraz jego zastępca Łukasz Pardyka.

Obrady radnych rozpoczną się o 17.00.

Wojewoda nie podjął decyzji

Jak pisaliśmy na tvnwarszawa.pl, ostateczna decyzja w sprawie tego czy zaplanowane na 26 marca referendum się odbędzie zależy od wojewody Zdzisława Sipiery. To właśnie on – jako organ wyższego szczebla – ocenia uchwały rady pod kątem zgodności z prawem.

Kilka dni temu Sipiera opublikował uchwałę w dzienniku wojewódzkim, ale jak dowiadujemy się w jego urzędzie, decyzji w sprawie referendum jeszcze nie podjął.

– Cały czas trwa analiza prawna. Mamy na nią 30 dni – przypomina rzeczniczka wojewody Ewa Filipowicz. Sipiera na ocenę uchwały ma miesiąc od dnia, w którym dostał dokument od przewodniczącej rady gminy.

Samo umieszczenie uchwały w dzienniku nic nie znaczy. Jest obowiązkiem wojewody. Dlatego przedwczesny był entuzjazm posłów i radnych PO, którzy po publikacji dokumentu uznali, że "referendum jest już pewne".

Otóż nie jest. Jeśli wojewoda uzna, że uchwała w sprawie referendum nie jest zgodna z prawem, wyda specjalne rozstrzygnięcie nadzorcze, po którym rada miasta musi zakończyć wszelkie czynności związane z referendum.

Może się wprawdzie z decyzją wojewody nie zgodzić i odwołać do sądu administracyjnego, ale procesy w tych sprawach toczą często przez kilka miesięcy.

Uchwała budzi wątpliwości

Sama uchwała budzi wątpliwości ekspertów, o czym pisaliśmy na tvnwarszawa.pl. Politycy zapomnieli o mieszkańcach, a to właśnie oni - nie radni powinni wyjść z inicjatywą referendalną.

Członkowie PO przekonują jednak, że są pewni, że ich dokument jest zgodny z prawem. - Jeśli wojewoda go uchyli, będzie to spowodowane wyłącznie pobudkami politycznymi (wojewoda jest z PiS – red.), a nie niezgodnością z procedurami – mówił nam przed tygodniem przewodniczący klubu radnych PO Jarosław Szostakowski.

Posłowie tej partii zapowiedzieli, że jeśli wojewoda podważy decyzję rady – odwołają do sądu. - Ale referendum w Warszawie się odbędzie. Tak czy inaczej – przekonywał Andrzej Halicki (PO).

Poszerzenie stolicy o 32 gminy

Referendum jest konsekwencją pomysłu Prawa i Sprawiedliwości na zmianę ustroju stolicy. Pod koniec stycznia politycy PiS zaproponowali, aby do Warszawy przyłączyć okoliczne 32 gminy, które miałyby tworzyć wspólną aglomerację. Na jej czele miał stać wspólny prezydent i wspólna 51-osobowa rada Warszawy.

Pomysł wywołał duże kontrowersje. Przeciwnicy PiS punktowali m.in. to, że został wprowadzony bez żadnych konsultacji z mieszkańcami i władzami lokalnymi. Sprzeciw przyniósł oczekiwany efekt. PiS na razie wstrzymał procedowanie tego pomysłu i zapowiedział konsultacje z samorządowcami.

O losie referendum proceduje wojewoda
TVN24

kw/pm