Nie gasili z niej mostu, bo zamarzła śluza. Co dalej ze strażacką łodzią?

Warszawa

warszawa-straz.plŁódź motorowa typu RIB 301-Ł3

Ponad dwa miesiące minęły od momentu, gdy miasto zaproponowało straży pożarnej, aby ich nowoczesna łódź stacjonowała w zatoce wodociągowców. Strażacy wciąż nie zdecydowali, czy skorzystają. Propozycja to pokłosie sytuacji, do której doszło podczas pożaru mostu Łazienkowskiego, gdy zamarznięta śluza w Kanale Żerańskim uziemiła jednostkę.

Łódź zakupiło strażakom miasto trzy lata temu. Jednostka ma na wyposażeniu działko wodno-pianowe oraz motopompę, dzięki którym można gasić pożar z rzeki. Można jeśli uda się wypłynąć z portu. 14 lutego był z tym problem, bo zamarzła śluza. Płonący most gaszono więc z brzegu, z "Chudego Wojtka" - barki wodociągowców, ściągnięto także łódź z dalekiego Płocka. Warszawskie cacko za 800 tysięcy złotych stało wtedy bezpiecznie w garażu. Dużej łodzi nie można bowiem zrzucić na wodę wszędzie, potrzebne jest wybetonowane nabrzeże, na które może wjechać laweta.

Dopiero po tym jak most spłonął zaczęto się zastanawiać, czy jednostka nie powinna mieć alternatywnej lokalizacji do wodowania. Wiceprezydent Jarosław Jóźwiak rzucił pomysł, aby udostępnić strażakom zatokę, gdzie cumują jednostki Miejskiego Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. Jak pisaliśmy w lutym, wodociągowcy szybko zgodzili się na taką współpracę.

Analizy i formalności

Młyny decyzyjne straży pożarnej mielą znacznie wolniej. "Komendant Miejski Państwowej Straży Pożarnej m.st. Warszawy wystosował pismo dot. przedmiotowej propozycji (do MPWiK - red.). Podjęte zostaną odpowiednie uzgodnienia w tym temacie. Jednak dotyczyć one będą miesięcy zimowych kiedy to może wystąpić problem z wypłynięciem z Portu Żerańskiego. W okresie letnim łódź znajduje się w Porcie Praskim" - czytamy w piśmie od zastępcy komendanta warszawskiej straży Wojciecha Łągiewki.Przekładając to na prostszy język - strażacy rozważają taką opcję, ale decyzji jeszcze nie podjęli. Jak słyszymy w biurze prasowym, ustalanie technicznych szczegółów i formalności musi potrwać, a do pierwszych mrozów czasu jest dużo.

Problem z łodzią

Sprawę nowoczesnej łodzi RIB niewykorzystanej do gaszenia pożaru mostu Łazienkowskiego ujawniliśmy w lutym. Poza problemem zamarzniętej śluzy opisaliśmy, że strażacy nie mają własnej lawety do transportu jednostki. Były szef jednostki ratownictwa wodnego, do którego dotarliśmy stwierdził również, że jednostka, którą dysponuje warszawska straż jest niepraktyczna na Wiśle, bo ma zbyt duże zanurzenie.

Propozycję miasta ogłosiła na sesji Rady Warszawy szefowa biura bezpieczeństwa w ratuszu:

Ewa Gawor na sesji Rady Warszawy
tvnwarszawa.pl

Piotr Bakalarski