Nie chciał otworzyć drzwi Przestraszył sąsiadów

Warszawa

fotl | | twitter.com, tvn24.pl
fotl | | "Gazeta Wyborcza", PAP, tvn24.pl
fotl | | Suite Blanco
fotl | | survival.art.pl
fotl | | wyborcza.pl, PAP
fotl | | twitter.com, tvn24.pl
fotl | | "Gazeta Wyborcza", PAP, tvn24.pl
fotl | | Suite Blanco
fotl | | survival.art.pl
fotl | | wyborcza.pl, PAP
fotl | | twitter.com, tvn24.pl

Ok. godziny 4 nad ranem mieszkańców bloku przy ulicy Klaudyny obudziły syreny straży pożarnej, pogotowia i policji. Służby postawiła na nogi rodzina mężczyzny, który zabarykadował się w mieszkaniu.

Liczne wozy służb miejskich zaniepokoiły mieszkańców Bielan. Jeden z nich, internauta LewJanek, zamieścił na portalu Kontakt24.pl zdjęcia z miejsca zdarzenia.

Służby z robotem

Alarm wszczęła rodzina mężczyzny, który nie chciał otworzyć drzwi mieszkania. Ponieważ wcześniej leczył się on psychiatrycznie, policja ściągnęła na miejsce duże wozy straży pożarnej i pogotowie ratunkowe.

Na wypadek próby samobójczej strażacy rozstawili specjalną poduszkę ratującą podczas upadku z dużej wysokości. Policjanci wyposażenie byli w robota stosowanego przy rozbrajaniu ładuków wybuchowych.

Standardowe środki

Dlaczego zaangażowano tak duże środki? Na wszelki wypadek. - To standardowe działania policji w takich przypadkach – wyjaśniała Beata Wlazłowska z biura prasowego komendy stołecznej.

Jak informuje "Życie Warszawy" mężczyzna zdetonował w mieszkaniu granat własnej roboty. 31-letni Maciej B. trafił do Szpitala Bielańskiego, ma poważne obrażenia głowy i rąk.

W mieszkaniu szaleńca policjanci znaleźli spore ilości materiałów wybuchowych oraz cztery pistolety, które sam zrobił.

WIĘCEJ ZDJĘĆ NA PORTALU KONTAKT24.PL

wp/bako