"Nie była świadoma, że to zabytek". Wyburzenie willi do sądu

Warszawa

Lech Marcinczak / tvnwarszawa.plSterta cegieł przy Zajęczej

Pod koniec lutego sąd zajmie się głośną sprawą nielegalnej rozbiórki willi przy ulicy Zajęczej 4. Prokuratura wnioskuje o warunkowe umorzenie postępowania wobec podejrzanej osoby, "gdyż wg ustaleń nie miała ona zamiaru popełnienia zarzucanego jej czynu".

O tej kontrowersyjnej rozbiórce pisaliśmy w sierpniu 2013 roku - wystarczył wówczas długi weekend, by w gruzach legła willa z 1904 roku.

Budynek był wpisany do ewidencji zabytków, okazało się też, że nadzór budowlany nie wydał zgody na wyburzanie, więc zarówno Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, jak i stołeczny konserwator zabytków powiadomili śledczych.

"Nie miała świadomości"

Sprawą zajęła się prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ.

"Postępowanie zostało zakończone skierowaniem do sądu w dniu 20 grudnia 2013 r. wniosku o warunkowe umorzenie postępowania przeciwko Jolancie D.-S. podejrzanej o nieumyślne zniszczenie zabytku w postaci budynku znajdującego się przy ul. Zajęczej 4" – poinformował tvnwarszawa.pl Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

I dodał, że to podejrzana podjęła decyzję o rozbiórce i zleciła ją firmie rozbiórkowej. Dlaczego jednak prokuratura przyjmuje, że willa została zburzona nieumyślnie?

"Nieumyślnie, gdyż wg ustaleń nie miała ona zamiaru popełnienia zarzucanego jej czynu, w tym przede wszystkim nie miała świadomości, iż obiekt położony na ul. Zajęczej 4 jest zabytkiem. Bez udowodnienia jej, iż miała taką świadomość, nie można postawić zarzutu działania umyślnie" – tłumaczy Nowak.

"Warunkowe umorzenie postępowania jest sposobem zakończenia postępowania, które stwierdza winę podejrzanego w zakresie zarzucanego mu czynu i jednocześnie umarza postępowanie na okres próby" – dodaje.

Prokuratura wnosi o rok próby, ale mogą to być nawet dwa lata – o tym, jak długo ona potrwa, zdecyduje sąd.

Termin rozprawy w sądzie rejonowym wyznaczono na 27 lutego.

WILLA PRZED ROZBIÓRKĄ I PO:

Została sterta cegieł
Lech Marcinczak / tvnwarszawa.pl
Tak budynek wyglądał przed rozbiórką
Dawid Krysztofiński / tvnwarszawa.pl

Sprzedana za ponad 5 mln

Jak już pisaliśmy na tvnwarszawa.pl, nieruchomość przy Zajęczej 4 została sprzedana przez urząd dzielnicy firmie Prudential Sp. z o. o. za 5,22 mln zł w grudniu 2012 r. Burmistrz Śródmieścia przekonywał, że w akcie notarialnym zostało wpisane wprost, że budynek ma zostać wyremontowany.

Jak donosił z kolei czytelnik tvnwarszawa.pl, firma została przekształcona w spółkę Frank Rupplin. W sierpniu próbowaliśmy skontaktować się z osobą, która miałaby odpowiadać za prace w tym miejscu. Bezskutecznie.

Spółka Prudential - poza nazwą - nie ma nic wspólnego z polskim oddziałem międzynarodowego ubezpieczyciela. - Nie mamy związku ani z tą firmą, ani z tym budynkiem. Nie posiadamy w Polsce żadnych nieruchomości - mówiła w sierpniu Marta Małachowska z biura prasowego Prudential Polska.

ran/mz