Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Nie będzie przeprosin dla byłego dyplomaty. MJN wygrywa w sądzie

Warszawa

tvnwarszawa.plProces Jana Śpiewaka

Sąd oddalił powództwo biznesmena i byłego dyplomaty Roberta Szustkowskiego, który domagał się przeprosin za umieszczenie go na warszawskiej mapie reprywatyzacji przygotowanej przez stowarzyszenie Miasto jest Nasze. - Sąd stanął po stronie transparentności życia publicznego - skomentował Jan Śpiewak.

Sąd uznał, że publikacja nie narusza dóbr osobistych Roberta Szustkowskiego. - Linie wyznaczające granice swobody działania pozwanych i linie wyznaczające granice ochrony pana powoda nie przecięły się. Powództwo w związku z tym podlegało oddaleniu - stwierdził sędzia Marcin Polakowski.

Nakazał jedynie usunięcie z warszawskiej mapy reprywatyzacji zdjęcia przedstawiającego wizerunek Szustkowskiego, biznesmena (kontrolującego m.in. grupę Radius) i byłego dyplomaty (był m.in. chargé d’affairs ambasady Gambii w Moskwie). Sąd uznał bowiem, że Szustkowski jest osobą publiczną, ale nie jest osobą powszechnie znaną. A nie wyrażał zgody na publikację własnego wizerunku. Jego zdjęcie musi więc zniknąć z mapy w ciągu 14 dni od uprawomocnienia się wyroku.

Dodatkowo Szustkowski będzie musiał zwrócić Śpiewakowi i stowarzyszeniu Miasto Jest Nasze koszty procesu. Odpowiednio 2,5 tys. zł i 1,8 tys. zł.

Nie oskarżyli o łamanie prawa

Jan Śpiewak nie jest już szefem MJN, ale zakończony we wtorek proces jest efektem publikacji stowarzyszenia z czasów, gdy jeszcze w nim działał. Na interaktywnej warszawskiej mapie reprywatyzacji przedstawiono 29 osób oraz ich związek z tematyką zwrotów nieruchomości odebranych po wojnie prawowitym właścicielom na mocy dekretu Bieruta.

Pod mapą znalazło się zastrzeżenie: "Niniejsza mapa została utworzona na podstawie materiałów prasowych, informacji zawartych w Krajowym Rejestrze Sądowym, a także w oparciu o inne ogólnodostępne źródła. Mapa wskazuje wybrane powiązania o charakterze biznesowym, rodzinnym lub innym łączące niektóre osoby uczestniczące w szeroko pojętym procesie reprywatyzacji, jakie zdołaliśmy ustalić i które w naszej opinii są istotne dla całościowego spojrzenia na proces reprywatyzacji i w interesie publicznym wymagają ujawnienia. Zastrzegamy, że celem mapy nie jest twierdzenie, że wszystkie osoby uwidocznione na mapie działają wspólnie lub w porozumieniu, jak również przesądzanie o czyjejkolwiek osobistej winie lub odpowiedzialności prawnej". Zdaniem sądu to zastrzeżenie miało istotne znaczenie dla oceny sprawy.

Ważny głos w dyskusji

- Ujęcie danej osoby na tej mapie może na pierwszy rzut oka budzić negatywne oceny - zauważył sąd. Ale od razu zastrzegł, że interaktywna grafika przygotowana przez MJN jest mapą "reprywatyzacji", a nie "dzikiej reprywatyzacji". I że jej autorzy nie oskarżyli nikogo o działanie niezgodne z prawem.

- W dużej części opisy odnoszące się do powoda są zgodne z rzeczywistością. Są one weryfikowalne na podstawie materiałów, które zostały przedstawione w postępowaniu. Wynika z nich, że pana powoda można zaliczyć do szerokiego grona osób, związanych z reprywatyzacją - mówił sędzia Polakowski, podkreślając, że tymi materiałami były m.in. publikacje prasowe. - Ta wiedza (zaczerpnięta z mediów – red.) jest wystarczająca do stwierdzenia, że pan powód jest zaangażowany w sposób szeroki, choć niekoniecznie bezpośredni w działania reprywatyzacyjne na terenie Warszawy – zaznaczył sędzia Polakowski.

I dodał: - Pozwani działali w interesie publicznym. Publikacja mapy i związane z tym wydarzenia prasowe były ważnym głosem w dyskusji prowadzonej do dnia dzisiejszego na temat reprywatyzacji. Jest to problem niezwykle ważny, mający wiele aspektów.

"Wyrok jest jednoznaczny"

- Sąd jednoznacznie publicznie powiedział, że mój klient nie brał udziału w dzikiej reprywatyzacji. Ani że nie można mu zarzucić niczego, co byłoby niezgodne z prawem. I dlatego nakazał usunięcie wizerunku mojego klienta z warszawskiej mapy reprywatyzacji - powiedziała po wyroku Barbara Kardynia, pełnomocniczka Szustkowskiego. - Sąd oddalił roszczenie co do przeprosin i w tym zakresie będę składała apelację - dodała.

- Bardzo ważne jest, żeby wybrzmiało, że wszystkie informacje podane na warszawskiej mapie reprywatyzacji, wszystkie wypowiedzi które były przedmiotem tego powództwa, zostały uznane przez sąd jako nienaruszające dóbr osobistych powoda w sposób bezprawny. Wyrok jest dosyć jednoznaczny - skomentował Michał Gintowt, pełnomocnik MJN.

Jan Śpiewak: - Jestem bardzo szczęśliwy, sąd stanął po stronie transparentności życia publicznego. Co tu dużo powiedzieć, Warszawa to nie Moskwa. Tutaj obowiązują inne standardy - stwierdził. Wyrok nie jest prawomocny.

Posiedzenie komisji weryfikacyjnej do spraw reprywatyzacji ws. kamienicy przy Hożej:

Patryk Jaki komentuje posiedzenie w sprawie HożejTVN24
wideo 2/7

Piotr Machajski