"Nie będzie pobłażania". Policja po ataku na Ogórek

Warszawa

"Nie będzie pobłażania"TVN24
wideo 2/3

- Nie będzie ze strony policji pobłażania dla zachowań, które w sposób karygodny wykraczają poza ramy pokojowego protestu - powiedział aspirant sztabowy Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji. W sobotni wieczór grupa osób próbowała uniemożliwić Magdalenie Ogórek wyjazd sprzed siedziby telewizji państwowej w centrum Warszawy.

Z filmu opublikowanego w internecie wynika, że pracowniczka TVP i była kandydatka na prezydenta była obrażana słownie, a jej samochód oklejono kartkami z obraźliwymi treściami.

Minister spraw wewnętrznych Joachim Brudziński zapowiedział jeszcze w sobotę analizę materiałów operacyjnych i podjęcie wszelkich stosownych działań po incydencie przed siedzibą TVP Info. Brudziński dodał, że na wyjaśnienia od komendanta stołecznej policji czeka do niedzieli.

Rzecznik zaznaczył, że "działania na miejscu przebiegały w sposób dynamiczny". Poinformował, że przed wydarzeniami przedstawionymi na nagraniach grupa protestujących podzieliła się, a niektórzy z nich próbowali się wedrzeć do siedziby TVP.

- Zadaniem policjantów było również tutaj uniemożliwienie tego typu zachowań, bez względu na to jakiej stacji telewizyjnej miałoby to dotyczyć - powiedział Mrozek.

Podkreślił, że policjanci dowodzący, zajmujący się zabezpieczaniem tego typu protestów, podejmują decyzje pod duża presją. Jak zaznaczył, z jednej strony muszą panować nad zapewnieniem bezpieczeństwa, zaś z drugiej strony liczyć się z tym, "że w momencie, kiedy policja podejdzie rygorystycznie i bardzo stanowczo do wprowadzenia porządku i bezpieczeństwa, zostanie przez niektóre osoby oskarżona o nadużywanie siły". - Część osób, zwłaszcza protestujących bardzo chętnie to wykorzysta - ocenił.

Możliwe zarzuty dla sprawców ataku

Odpowiadając na pytania dziennikarzy Mrozek poinformował, że żaden z uczestników sobotniego protestu nie został zatrzymany. Nie wykluczył jednak, że jeszcze w niedzielę osoby te będą wzywane do jednostek policji. Jak zaznaczył są to osoby znane policji, które były "wielokrotnie legitymowane" przy okazji wcześniejszych protestów.

Dodał, że o postawieniu zarzutów będzie można mówić po skompletowaniu materiału dowodowego. Zaznaczył jednak, że zarzuty "na pewno się pojawią", chociażby w związku ze stwarzaniem zagrożenia w ruchu drogowym. Nie wykluczył również postawienia zarzutów w związku z ewentualnym uszkodzeniem samochodu Magdaleny Ogórek.

Pracownica TVP, jak podał Mrozek, ma się w niedzielę zgłosić do jednostki policji. Do godzin południowych nie złożyła ona zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Wcześniej KSP poinformowała, że policja zabezpiecza nagrania monitoringu oraz materiały z akcji protestacyjnej przed TVP i późniejszej próby zablokowania samochodu Magdaleny Ogórek. Nagrania te będą poddane szczegółowej analizie prawno-karnej.

CZYTAJ TEŻ NA TVN24.PL

PAP/asty