Nazwa Stadionu Narodowego "pójdzie" za 10 milionów

Warszawa

fot | | BBC News, tvn24.pl
fot | | RIA Novosti, Reuters, PAP, Le Figaro
fot | | tvn24.pl, onestopstrategy.com
fot | | BBC News, tvn24.pl
fot | | RIA Novosti, Reuters, PAP, Le Figaro
fot | | tvn24.pl, onestopstrategy.com
fot | | BBC News, tvn24.pl
fot | | RIA Novosti, Reuters, PAP, Le Figaro
fot | | tvn24.pl, onestopstrategy.com

Nawet 10 mln zł - tyle mogą kosztować prawa do nazwy Stadionu Narodowego. Kto wygra ten prestiżowy wyścig i będzie mógł umieścić swoją markę przed nazwą areny Euro 2012? Dowiemy się w 2011 r. - podaje za „Pulsem Biznesu" PAP. Kontrakt będzie czasowy.

Gazeta zauważa, że już wkrótce czeka nas największa w historii Polski transakcja sprzedaży praw do nazwy. Narodowe Centrum Sportu (NCS) kusi potencjalnych zainteresowanych tytułem "sponsora tytularnego", którego marka pojawi się przed nazwą "Stadion Narodowy w Warszawie".

Kto dostąpi tego zaszczytu? Okaże się w 2011 roku. Będzie główny kontrakt za 10 mln zł i nawet pięć mniejszych umów - dowiedział się nieoficjalnie "Puls Biznesu".

Kontrakt na 10 lat

- Rozpoczęliśmy wstępne rozmowy biznesowe z kilkoma firmami. Zamierzamy przedstawić ofertę wszystkim największym spółkom działającym w Polsce. Na razie nie mówimy o kwotach, to będzie na pewno więcej niż w przypadku PGE Areny - mówi "PB" Rafał Kapler, prezes NCS.

Jak podaje gazeta, podobno w grę wchodzi nawet 10 mln zł rocznie. O trzy miliony więcej niż w przypadku marki PGE w nazwie gdańskiej areny. Kontrakt ma zostać podpisany na 10 lat.

Orlen, PKO, PZU?

Prezes Kapler odmawia podania nazw potencjalnych partnerów Narodowego. Według ekspertów, mogą to być np. PKN Orlen, PKO BP czy PZU. Co ciekawe, NCS szuka nie jednego, lecz kilku (nie więcej niż pięciu) sponsorów do "mniejszych kontraktów".

ran/mz