Nawałnica zniszczyła Brusy. Ożarów ruszył z pomocą

Warszawa

brusy.plPomoc z Ożarowa Mazowieckiego

Niektórzy długo czekali na wojsko, inni mogli liczyć na spontaniczną pomoc z zaprzyjaźnionej gminy. Ożarów Mazowiecki zorganizował akcję na rzecz poszkodowanych po niedawnych nawałnicach Brus.

W pierwszej reakcji władze Ożarowa Mazowieckiego zawiozły do Brus 10 pił łańcuchowych, łańcuchy, plandeki, młotki, gwoździe oraz toporki. - Skala zniszczeń jest ogromna. Obejmuje blisko tysiąc obiektów. Niektóre są całkowicie zniszczone, inne w części do odtworzenia – mówi Paweł Kanclerz, burmistrz Ożarowa Mazowieckiego, który pojechał do Brus. Jak zaznacza, wkrótce zaproponuje radzie miasta, by udzielić poszkodowanej gminie pomocy finansowej.

Kilkanaście godzin temu strażacy ochotnicy z Ożarowa Mazowieckiego rozpoczęli swoją zbiórkę. - Woda do picia, konserwy, środki czyszczące. Dostaliśmy właśnie pięć minut temu dwie reklamówki - informuje Jarosław Rasiński, naczelnik Ochotniczej Straży Pożarnej w Ożarowie Mazowieckim.

"Wierzę w mieszkańców"

Strażacy na Facebooku umieścili listę najpotrzebniejszych rzeczy, które chcą przewieźć do Brus. To gmina partnerska Ożarowa Mazowieckiego. Jest jedną z tych pomorskich miejscowości, które po ostatnich nawałnicach ucierpiały najbardziej. Mieszkańcy są w potrzebie. Dlatego strażacy proszą mieszkańców między innymi o sprzęt AGD, pościel, środki higieny osobistej, suchy prowiant, łańcuchy do pił spalinowych czy agregaty prądotwórcze.

- Wierzę w naszych mieszkańców. Nigdy nie odpuszczają. Jak prowadziliśmy zbiórkę dla dotkniętych powodzią Świniar, udało nam się zapakować dwa busy - przypomina Rasiński.

Zbiórka trwa do 31 sierpnia. Drugą prowadzi także jedna z parafii w Ołtarzewie.

Czekali na wojsko

Nawałnica nawiedziła województwo pomorskie w ubiegłym tygodniu. Dla przykładu sołectwo Rytel wciąż zmaga się ze skutkami niszczycielskich nawałnic, które przeszły tam w piątek. Wojsko zostało oddelegowane do pomocy poszkodowanym mieszkańcom dopiero w poniedziałek.

Premier Szydło pytana we wtorek podczas wizyty w miejscowości Czyczkowy k. Brus w woj. pomorskim, czy nie powinien być ogłoszony stan klęski żywiołowej, odpowiedziała, że taki stan ogłaszany jest na wniosek wojewody. Wyjaśniła, że wojewoda pomorski stwierdził, iż nie widzi obecnie takiej potrzeby.

SKUTKI NAWAŁNICY NA POMORZU:

Hektary drzew połamanych jak zapałki. Film z dronaTVN24
wideo 2/3

ran/b/jb